Pewien świetny rysunek Marcina Wichy przedstawia Układ Słoneczny. Planety zaciekle wirują. Z trzeciej od środka dochodzi głos: „Dlaczego nic nie jest proste?!...".
Wizja dubeltowo perfidna, bo Wicha (24 stycznia minął rok od jego śmierci) jawił się do cna prostolinijny. W pisaniu i kontaktach. Stąd – być może – zbiór jego felietonów z „Gazety Wyborczej" (publikowanych w latach 2015-18) zwie się właśnie „Proste rzeczy". Ale pisał o rzeczach nieprostych.
Wszystkie komentarze
Dobrze, że masz tylko takie zmartwienia.
śmiało...co masz lepszego do roboty?
Pani Eliza Kącka bardzo dziwnie pisze. Dla mnie za bardzo.
trudno? niezrozumiale?
trzecia planeta od "środka" to Ziemia, "wirują" to m/w "obracają się wokół własnej (lub innej) osi", a z kolei "oś"...
i tak z tym trzeba - niestety...
zdalnie po zdaniu...
nie ma lekko...
Ala nie ma kota...
lekko to się pisze "dziwnie", "blurb", "bełkot" itp.
lekko to się pisze, że nie pisze się "się pisze".
;)
Ten typ odpowiedzi jest po prostu nużący... (zieeeewam, a oczywiście nie ziewałam czytając Kącką!). Mam inne, i owszem, w mojej opinii teraz lepsze rzeczy do roboty (przekład polskiego tekstu na angielski - nie mojego, lecz dużo lepszego autora). A nawet gdybym po prostu leżała sobie do góry brzuchem... tekst Kąckiej nie stanie sie lepszy od tego, że nikt inny swojego nie napisał.
OMG!
nużący...no, no. ładne słowo.
to od "znużenia", prawda?
nie od "nurzania"?
wiadomo, że nie...choć taki nużeniec jednak się nurza.
w każdym razie - rozumiem cię, doskonale.
wiesz, ten tekst Kąckiej...on nie mógł być inny.
on się przestraszył, zanim jeszcze powstał.
on musiał sprostać, potwierdzić, uchwycić, zachować, trafić...kurczę!
a jeszcze temat, a jeszcze łamy, maniera, forma...toż to - należałoby rzec - zgłupieć można...
no i - przede wszystkim - te wszystkie nużeńce...wiadomo było, że przyjdą.
pewnie, pewnie...tłumacz tam sobie, tego lepszego ;)
Tekst jest pretensjonalny. Udaje dzieło literackie.