Czeski, prywatny przewoźnik kolejowy zadebiutował na trasie między Trójmiastem a Krakowem. Przed startem nie obyło się bez poważnej wpadki, ale sama podróż miała sporo plusów. Minusy też znalazłem.
Niedziela 14 grudnia. Po godz. 6 rano docieram na dworzec w Gdańsku Wrzeszczu. Za chwilę, o godz. 6:27, mam tu wsiąść do pierwszego pociągu RegioJet z Gdyni do Krakowa. Z dawnej stolicy Polski do obecnej żółte składy czeskiego przewoźnika kursują już do września.
Moim celem jest Warszawa Centralna. Po drodze zatrzymamy się tylko w Gdańsku Głównym i Warszawie Wschodniej.
Biletowy falstart RegioJet
Bilety na podróż kupiłem w minioną środę. RegioJet oferuje cztery klasy wagonów: ** low cost, które są najtańsze, ** standard, ** relax i ** najdroższą klasę business. W pociągu są cztery wagony - po jednym w każdej klasie. Jedynie miejsca business, których jest najmniej, są połączone w ostatnim wagonie z dodatkowymi w klasie relax. Zachęcony bardzo atrakcyjną ceną (90 zł) na podróż do Warszawy wybrałem klasę business. Chciałem sprawdzić, co przewoźnik ma najlepszego do zaoferowania. Na powrót, zaplanowany na godz. 16:17, dla kontrastu kupiłem najtańszy bilet w klasie low cost (za 59 zł).
Wszystkie komentarze
Reklamacja to zawsze dłuższa procedura, a tu od razu prócz zwrotu za bilet dostali bony na 100zł.
Zwrot różnicy w drodze reklamacji to dodatek do zwrotu kosztów biletu i rekompensaty. Łaski nie robią, to ich obowiązek zapewnić dojazd do miejsca docelowego.
Też jestem w tej sytuacji, że RJ odwołał mój pociąg. Na razie dostałem tylko maila, nie mam ani zwrotu kosztów ani dodatkowej rekompensaty.
Dostałem 500 koron czeskich czyli circa 85 zł mimo iż nappisali że będzie 100 zł
"Trzeba było brać te drogie Pendolino..." Wystarczyłoby jedno.
Co to jest PIS?
Są ale tylko w tanich TLK. Za Gomułki druga klasa w pociągach osobowych była twarda (drewniane ławki).
Jako wzmocnienia w IC też się zdarzają
Tak są, bo pasażerowie chcą jeździć.
Na ogół były miękkie siedzenia (twarde w pociągach lokalnych).
Ewidentnie ten wagon był zastępczym, normalnie przeznaczonym do ruchu w pociągu kategorii TLK. W pociągu kategorii IC wagon ma przedziały sześcioosobowe, z klimatyzacją i gniazdkami.
Jednak te gniazdka i ich brak to nic nie warta informacja. Może by tak książkę poczytać?
Porównuje Pan dwa rodzaje pociągów na tej trasie: pierwszy staje tylko na kilku stacjach (super dla ludzi wsiadających np w Gdańsku Głownym czy Wrzeszczu) drugi obsługuje tą hołotę i plebs mieszkających np w Tczewie i Mławie że o Działdowie nie wspomnę.
RegioJet to taki Ryanair tylko kolejowy. Często i gęsto widzę ich składy w Bohuminie gdzie przez około 1 godzinę sprząta je ekipa 3-4 pań. Gruntownie i dokładnie jak się domyślam.
Siedzenia w klasie business rozkładane na płasko ? Świetnie. Jadąc z 3 osobami w przedziale podstawie swoje nogi osobie siedzącej na przeciwko pod nos. Powinna się cieszyć jak będę w butach, bo jak ściągnę skarpetki to ....
Prąd jest? Panie w IC też jest, sok i woda? W ICE również, nawet kawę dają. To tak ja by porównywać Lot i Ryanair: jak wsiadam z dzieciakami na pokład samolotu w Locie to dzieciaki dostają kredki, kolorowanki, worki. Jak widzialem jak wsiadają ludzie z dziećmi w Ryanerze to nic nie dostają ale mają tańsze bilety. Jak mnie stać to latam Lotem i jeżdżę Intercity lub CD i mam obsługę na tym a nie innym poziomie. Jak mnie nie stać albo jest mi wygodniej to latam Ryanerem i jeżdżę RegioJetem. Jedynie czego unikam to Flixbusa...
Ogólnie w tym samym tonie spłodziłem wpis. Ja też się potrafię pochwalić.
Ps. Ciekawe jak by się okazało że Pan musi przejechać z Gdańska Głównego do Warszawy pociągiem RegioJet bo tylko takie jeżdżą ze wszystkimi miejscami zajętymi... Czy też by były peany pisane jakie to wspaniałe linie kolejowe tylko jeździć się nimi nie da bo wszystkie miejsca menagery wykupiły....
Najbardziej mi się podoba ta hołota i plebs z Tczewa, Mławy i Działdowa o którym nie wspomnę.
Skąd żeś się urwał? Pies w pociągu - normalna rzecz. Właściciel kupuje mu bilet i jedzie z pupilem. Nie raz widziałem. Oprócz tych najmniejszych kaganiec i smycz obowiązkowe.
I popatrz, minusy. Za co? Nie można tam psa spotkać? Nie czasami, tylko zawsze? Nie podobno, tylko na pewno? Czy może nie w tych pociągach? Trudno ludziom dogodzić.