W rocznicę śmierci Stanisława Lema - wybitnego pisarza i futurologa - zadałem sobie pytanie: jak blisko był on przewidzenia naszej rzeczywistości? I zdałem sobie sprawę, że niemal każdy element zwykłego poranka ma swój mniej lub bardziej dosłowny odpowiednik w jego powieściach.
Stanisław Lem pisze o ekranie trionowym, czyli smartfonie
Rano obudził mnie dźwięk smartfona – czyli, jak nazwał go Lem, „ekranu trionowego". Pisarz wspomniał o tego typu urządzeniu już w 1955 roku, w powieści "Obłok Magellana". Bohaterowie korzystali tam z poręcznych ekranów podłączonych do internetu – „Biblioteki Trionów". Za ich pośrednictwem mogli się komunikować i przeglądać zasoby bazy wiedzy.
Informacje przechowywane były na „trionach" – kryształkach kwarcu pełniących rolę serwerów, tworzących ogólnoświatową sieć danych.
Wszystkie komentarze
Niby racja, ale celem tego artykułu było właśnie omówienie przewidywań Lema na temat techniki, a nie jego filozofii. Zainteresowani czymś głębszym sięgną po Jego dzieła, artykuł w Wyborczej jest adresowany "do mas".
Triony pełnią funkcję serwerów. Ekrany trionowe. Wzory atomowe to druk 3D. I tak dalej. Bunt sztucznej inteligencji. Płatność bezgotówkowa Bregga. Automaty gerenatywne (LLC) Elektrybałtami. WUCH przyjacielem człowieka. I tak dalej... No litości.
Triony to nośnik danych, a dostęp jest w modelu tradycyjnej biblioteki - centralnej trionowej - ściągasz i robisz kopię lokalnie. Archaizm w rozproszonym Internecie.
Ekrany trionowe to po prostu czytniki trionów, których kopią ściągnęło się na pokład - na przykład "Gei" ze "strumienia transmisji trionowej pulsującego na cały Układ Słonecznych".
Wzory atomowe to replikatory ze Star Treka jeśli już szukać analogii.
Bunt sztucznej inteligencji superkomputerów generacji Golema XIV jest w istocie przebiciem bariery ontologicznej samoświadowmości ponad poziom percepcji ludzkiej w metalangu. Taki to bunt po odlocie egzystencjalnym - odmowa strategicznego planowania wojen termonuklearnych.
Bragg zamawiał strata i inne cudeńka zwyczajnie na telefon z obciążeniem.
LLC nie są żadnymi elektrybałtami, kłamią jak nakręcone choć odmówić im nie można sprawności w kwerendach i syntezowaniu informacji z sieci. Do elektrybałcenia trzeba poetyckiej i emocjonalnie rozchwianej elektro-duszy, którą oryginał zdaje się miał.
Osobisty asystent WUCH? No tak, te irytujące apki-podpowiadaczki w telefonach potrafią życie utrudnić.
Ot, młode to pióro dziennikarskie, młode. Czytać, czytać! Ze zrozumieniem. Jeśli o ekranizacjach książek mówi się, że najpierw książka potem film, to należałoby o tym artykule powiedzieć najpierw czytać, potem pisać.
----
Wybiła godzina — ścina się rodzina, Brat brata lub ciotkę, a kuzyn kuzyna. Bulgoce saganek — dochodzi bratanek, wre podagra szwagra, kat mu zaraz zagra. Pociotek przez płotek, wujny, stryjny rojne Idą już na wojnę, oj,
----
No ale ja to psychopata, podobno jest nim co siódma osoba.
Ojcie, matka, dzieci gromadka, pies i kot - no i Numer 7 przypadł mi.