Koreańska bezpieka pielęgnuje w Polsce towarzystwo zwolenników reżimu. Znalazłem w nim - obok starych komunistów - cenne dla obcej agentury źródła: dyrektora odpowiedzialnego za strategię polskich kolei i specjalistę od samolotów bezzałogowych.

Towarzystwo Polsko-Koreańskie działa od połowy lat 80. Formalną siedzibą jest warszawskie mieszkanie prezesa - 80-letniego Sławoja Guzowskiego, inżyniera i dziennikarza. Ale zebrania odbywają się częściej w ambasadzie KRLD przy ul. Bobrowieckiej na Mokotowie.

Otoczony betonowym płotem kompleks bloków to od piętnastu lat miejsce zesłania Kim Pyong Ila , syna Wielkiego Wodza Kim Ir Sena, stryja młodego dyktatora Kim Dżong Una. Został skazany na bycie europejskim dyplomatą przez swojego przyrodniego brata Kim Dżong Ila, żeby nie przeszkadzać w sukcesji władzy.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. 
 
Komentarze
H6dffJqgAjRcT4ail4K6WMonGXvErpJE5Gmeza3BttE=