O NIERÓWNOŚCIACH SPOŁECZNO - KLASOWYCH HOLOKAUSTU. Holokaust. Rzecz osobliwa - signum temporis - każą nam upamiętniać go na kolanach, uczyniwszy z tego rzekomą część naszej tożsamości historycznej, uczyniwszy z tego neopogański kult, umodelowują, zakazują jakiegokolwiek kwestionowania, zadawania logicznych pytań pod sankcjami karnymi, czyniąc z tego rzydowskiego biznesu „święte świętych” dla gojów; odnieśli sukces, tworząc we łbach gojów powszechną i obowiązującą hagadę o nadrzędności ofiar rzydowskich nadludzi nad śmiercią nie-rzydów, zatem mimo wszystko nadwiślańskie goje mają prawo zadać pytanie:
Czym różni się Holokaust Wołyński od holokaustu?
Dlaczego jedne, obce i skrajnie wrogie nam religijnie, etnicznie i politycznie ofiary (zostawmy na tym etapie pytanie o ich liczbę i skalę stosowanych wobec nich opresji) mamy czcić, na neopogańskich ołtarzach składać im hołd na kolanach, a o naszych męczennikach mamy milczeć, a kiedy domagamy się pamięci i modlitwy za naszych męczenników, to polińscy zdrajcy, padalce, hieny, wraz z cwanymi potomkami bestialskich zbrodniarzy, próbują zagadać temat albo lipnym pojednaniem z ludobójcami ukraińskimi, albo lipnymi przeprosinami ukraków, albo mamić nas rzekomymi „ekshumacjami”?
Dlaczego?
Bo niby co? Jak pyta Kazek-Jankiel, rzydowski grajek dla poliniaków:
Wasz ból jest większy niż nasz?
Przede wszystkim Ukraina i same ukraki nie chcą czynić żadnych przeprosin, nie chcą żadnego pojednania, już choćby i dlatego, że nami gardzą i nas nienawidzą, teraz i kiedyś. Zresztą sprawa jest zbyt poważna i o charakterze fundamentalnym, by zbyć ją przeprosinami, pozornym pokajaniem i fałszywymi gestami. A przede wszystkim to podrzędne plemię małoruskie o sadystycznych zapędach, musiałoby stanąć w prawdzie. A oni tego nie chcą. Musieliby zmierzyć się z prawdą o sobie, prawdą, która zawiera dwa momenty powodujące niemożliwość jakiegokolwiek przyznania się przez ukraków do istoty swojej tożsamości i historii, bo o to w tym wszystkim chodzi.
Amerykanie, rzydzi i Niemcy, zakazują nam właściwego upamiętnienia Holokaustu Wołyńskiego, ponieważ prawda o nim osłabiłaby „moc ukrackiego arsenału etnicznego”, która potrzebna jest doraźnie Pentagonowi i Wall Street do niszczenia Rosji i do wojny przeciw niej. W tym projekcie po raz kolejny - ból i pamięć historyczna, nasz interes narodowy, bezpieczeństwo narodowe Polaków poświęcane są przez Amerykanów, rzydów i Niemców i ich tutejsze marionetki na ołtarzu interesów Anglosasów.
Jakie to momenty, które powodują całkowitą niemożność stanięcia przez ukraków w prawdzie?
Po pierwsze bestialstwo, sadyzm, chazarsko - stepowy barbarzyński, prymitywny, nieludzki, brutalny, zwyrodniały element jest charakterystyczną, ważną, istotną odwieczną treścią tzw. mentalności i „duchowości” kiedyś Kozaków, teraz ukraków. To po prostu wychodzi, wynika z nich samych, ta zwyrodniała bestia immanentnie tkwi w ich kręgosłupie tożsamościowym, zniszczyć tę bestię, nazwać ją po imieniu, ukraki nie tyle nie chcą, ile nie mogą! Sadystyczna bestia nigdy nie nazwie siebie bestią. Byłoby to wyparciem się samych siebie, zaprzeczeniem fundamentalnej części ich tożsamości. W akcie auto-oczyszczenia, w procesie etno-terapii, uznawszy własne i przodków zbrodnie dokonane na przestrzeni lat i wieków, przyznając się samemu przed sobą, co do własnych zwyrodniałości i bestialstwa, oszustwa, korupcji, sadyzmu, nędzy ontologii własnego etnosu i by być uczciwymi wobec samych siebie, musieliby się chyba po prostu sami powywieszać, zatłuc wzajemnie kłonicami, widłami i siekierami, co - prawdę powiedziawszy - byłoby poruszającym, chyba pierwszym i jedynym prawdziwym aktem z prawdy wynikającym autorstwa tego małoruskiego plemienia, aktem auto-recenzji i konstruktywnym, dobroczynnym wkładem do historii Europy, czubem pełnym humanizmu, przyznaniem, że poza bestialstwem, mordami, ludobójstwem, pogaństwem, korupcją, złodziejstwem, plugastwem, satanizmem, plemię ukrainne ani niczego nie wniosło do historii wartościowego, ani niczego nie dało od siebie ludzkości cennego. Nic. Zupełnie nic.
Ot, peryferyjne plemię małoruskie wyuczone bestialstwa, cynizmu, bezwzględności na dzikich polach, w swym sadyzmie i degeneracji prześcignęło nawet niegdysiejszych sąsiadów i sojuszników - Tatarów, bo ci nie zabijali ofiar w akcie pozarozumowej orgii bestialstwa, tylko brali je w niewolę i sprzedawali na targach niewolników; nawiasem mówiąc pośrednikami między Krymem a Stambułem byli bardzo często zawodowi handlarze ludźmi - rzydzi.
Jest zachowana ciągłość historyczna, modus operandi - od ludobójstwa dokonywanego przez ukraków na Polakach i rzydach, ciągłość sprawcza od wszystkich antypolskich powstań XVII i XVIII - wiecznych poczynając, na Holokauście Wołyńskim kończąc. Od masowego bestialskiego mordowania bezbronnych ofiar podczas powstania Chmielnickiego, po spalenie żywcem, ćwiartowanie współobywateli w Odeskim Domu Związków Zawodowych, nie wspominając o mordowaniu przez ponad dekadę cywilów, dzieci z Ługańska i Doniecka, czy własnych cywilów w strefie przyfrontowej lub własnych żołnierzy pragnących się poddać Rosjanom.
Tradycja taka. Od czarnych krzyży na czołgach i nazistowskich symboli po rozstrzeliwanie przez ukrackie wojska wszystkich ukrackich mężczyzn niezależnie od wieku na opuszczanych przez siebie i wyzwalanych przez Rosję terenach.
Drugi moment, tak samo istotny:
ukractwo nie może przyznać i nigdy tego nie zrobi, że ich współczesna tożsamość plemienna, państwowa, wszelka tradycja etniczna, rdzeń ontologii plemiennej skonstruowana pozszywana została z szowinistycznej, antyludzkiej ideologii, wywodzącej się z syjonizmu i nazizmu. Utworzyli sobie pokrwawiony odrażający patchwork, którym z dumą okrywają się. Nazywają to współczesna Ukrainą. A jest tylko pełna hańby kraina Goga i Magoga. Pokrwawiony ohydny patchwork, którym hardo wywijają na widłach. Oni sami, ukraki, będąc odkarmieni na antyludzkiej, bestialskiej, ludobójczej, szowinistycznej, nazistowskiej tradycji, wychowani w kulcie zwyrodnialców i sadystów w rodzaju Szuchewycza, Konowalca czy Bandery, nigdy, ale to przenigdy, nie będą w stanie uznać tej prawdy, że współczesny efemeryczny twór o nazwie kraina U jest ukształtowany - jako i plemię zamieszkujące ten obszar- na tezach politycznych ich ojców duchowych i politycznych, bestialskich ojców założycieli, właśnie zbydlęconych satanistycznych dewiantów. Musieliby bowiem przyznać sami przed sobą, że są sztucznym tworem, bez żadnych pozytywnych tradycji, bez dobra i sensu. Tak ukształtowane bestie nie mogą wyprzeć się własnego zbestwienia - wyprzeć się własnych ludojadów-ojców założycieli. To nie wchodzi przecież w rachubę.
Powtórzę: bestie nie mogą wyprzeć się bestii. Bestia nie powie do siebie: tak, jestem bestią.
Kraina U i jej tzw. historia to zwykły „Bestiariusz”. Nic więcej. Litery zapisywane na jego kartach kreśliły demony. I w rozumieniu historiozoficznym, ukraki, ich przeszłość i teraźniejszość, ich „dokonania” poza całkowicie destruktywnym rysem, mocno nacechowane są właśnie demonizmem. Oni są wszyscy ideologicznie opętani, skrzywieni.
Tam w Kijowie dawno wyparto się Chrystusa, na tron wprowadziwszy judejskiego czarta, tam rządzi diabeł, siejąc śmierć, kłamstwo, nieszczęście. Na tej nieludzkiej ziemi nie tylko brak Boga, ale, jak wiadomo, walczy się tam z Chrystusem i jego Matką. Pandemonium.
I rzecz symboliczna, że rzydowski khaki-Herod z Kijowa poza wyrzynaniem ukraków - co w istocie można postrzegać jako geohistoryczny akt zemsty dokonywany przez rzydów na ukrakach za liczne zbrodnie popełnione przez nich na rzydach - walczy nad Dnieprem bezwzględnie z chrześcijaństwem, z wiarą, ortodoksyjnym kościołem prawosławnym, stosując rodem z piekieł metody, przerażające i wołające o pomstę do nieba. Jako katolik mam obowiązek o tym pisać i mówić publicznie. Nie milczałem. Nie mogę milczeć. I nigdy nie będę. My to wszystko widzimy. I właściwie pojmujemy.
Dixi et salvavi animam meam.
Co do istoty gry wokół krainy U, część zaledwie niewielka Polaków ją pojmuje, antypolskie zaś ścierwo o nazwie polińscy polintycy, próbują naszym kosztem, jak i przy wszystkich innych tego typu projektach, zakłamać wszystko, omamić nas wizją ich - renegatów polińskich - „zbliżenia i pojednania” z oprawcami polskiego Narodu. Tak było z „pojednaniem” z Niemcami i rzydami, teraz czas na ukraków.
Obecnie interes w tym fałszu mają tylko Stany Zjednoczone, rzydostwo, Niemcy i same ukraki, choć ci ostatni, jak widać, na wszelkie możliwe sposoby starają się temat od dekad odkładać i wcale im się nie dziwię. Powtórzę: musieliby bowiem - aby stanąć w prawdzie - w pełni przyznać, że częścią podstawową ich tradycji i mentalności jest bestialstwo, okrutny sadyzm, mord, rzeź, że ich obecne tzw. państwo wyprowadza swe korzenie z nazistowskiej ludobójczej ideologii, że finalnie głębia historyczna, głębia tożsamościowa ukraków nie posiada niczego, ale to zupełnie niczego ludzkiego, wartościowego, kulturotwórczego, cywilizacyjnotwórczego, nie wnosi żadnej wartości dodanej dla kultury europejskiej i światowej i - poza bestialsko przelaną krwią niewinnych ofiar- nie może być w niczym zapamiętana.
I znów: musieliby przez to przyznać nie tyle przed nami i światem - bo my to wiemy - ale sami przed sobą, że są jako państwo i „naród” tworem sztucznym, niepełnym, zdegenerowanym, są tylko plemieniem małoruskim i aby zachować cokolwiek z siebie, zachować w ogóle jeszcze cokolwiek, uratować coś - zwłaszcza, że dosięgła ich teraz zasłużona kara Boża, gniew Boży i są jako narzędzie w rekach Amerykanów i rzydów brutalnie wymazywani z mapy narodów - winni wrócić do swej głębi strategicznej i historycznej - czyli do Imperium Rosyjskiego.
Reszta tekstu dostępna jest na moim kanale na Telegramie: https://t.me/tomaszgryguc
Show less