Jakich tu cudów nie będzie! Na tle "dwójki" ma padać śnieg. "Szóstka" ma być przeszklona. Na "dwunastce" położą lustra. A "dziesiątka"? Ją wielki remont ominie.
Upalne sierpniowe popołudnie. Na Włókienniczej życie toczy się leniwie. Na parterze pod „siódemką” ktoś gotuje obiad, w bramie na początku ulicy jak zwykle wystają młodzieńcy, a na końcu ulicy widać wóz bagażowy. Kolejni lokatorzy się wyprowadzają. Dzień, jak co dzień. – Tu wszyscy siedzą na walizkach. Ulica pustoszeje. Tylko u nas, pod „dziesiątką” czas się zatrzymał. Dla nas propozycji nie ma – mówi Paulina Strzemińska.
Nie wrócimy, bo się nigdzie nie wybieramy
Kamienica pod numerem 10, w której mieszka 28 rodzin, ma dziurawe, ponure podwórko-studnię i stare mury, które nie wiedzą, co to remont. Ale lokatorzy też tu czytają gazety i oglądają telewizję. I do nich dotarła wieść, że na ulicy, którą łodzianie straszą się od lat, szykują się wielkie zmiany. Że Włókiennicza już niedługo przestanie być uznawana za najbardziej niebezpieczną i jedną z najbrzydszych ulic w mieście, a zamiast tego zacznie przyciągać turystów i zostanie dumą miasta. Znikną cuchnące moczem rudery, spadające tynki i zarwane dachy. A lokatorom – tym, którzy zdecydują się po wielkim remoncie wrócić na Włókienkę – cała Łódź będzie zazdrościć.
Wszystkie komentarze
zobaczymy jak bedziesz przechwalał sie bogactwm na emeryturze jak na leki nie bedzie starczac haahahaha