Jak zachować równowagę podczas burzy
February 6, 2021
W cyklu „Kobiety inspirują kobiety” dzisiaj Paulina Gorska zdradza nam tajniki utrzymywania swojej równowagi między życiem prywatnym a pracą i nie tylko.
Co rozumiem przez równowagę?
Równowaga życiowa to dla mnie nieustanne balansowanie pomiędzy priorytetami, które wyznaczam sobie w oparciu o mój główny życiowy cel – trafić do nieba. Udaje mi się to z pomocą Boga i dobrych ludzi, na czele z moim ukochanym mężem.
Równowaga jest wtedy, gdy czuję pokój w sercu, nawet jak wokół jest burzliwie. To stan, gdy wiem , że gdybym miała odejść z tego świata za tydzień czy miesiąc – nic bym w swoim życiu nie zmieniła.
Niczego nie żałuję, chwytam każdą chwilę i lubię żyć ekstremalnie.
Mój patent na równowagę w życiu
Mój patent to doceniać to, co mam oraz wybrać swoje priorytety. Moje podstawowe priorytety to być spełnioną żoną, mamą, córką, siostrą, przyjacielem i pracownikiem.
Zdjęcie z prywatnej kolekcji Pauliny
Ładowanie baterii ciała i duszy
Aby móc te priorytety realizować, bardzo świadomie dbam o każdy “kawałek” siebie (ciało i duszę).
Czasem wyobrażam sobie siebie jako baterię, która, gdy się wyczerpuje, potrzebuje doładowania. Bez tego coraz gorzej działa. Co doładowuje moją “baterię”?
Wszystko opiera się na moich priorytetach. Na co dzień jest to cała lista mniejszych lub większych aktywności, które konsekwentnie wykonuję i pielęgnuję, wiedząc, że to właśnie te elementy są moją tajemną siłą.
Składniki mojego przepisu
Oto lista najważniejszych składników z mojego przepisu na równowagę życiową:
- Spotkanie z Bogiem (pomaga mi w tym appka: “modlitwą w drodze”)
- Rozmowa z mężem, rodzinne posiłki czy gra planszówki
- Spotkania z przyjaciółmi
- Zdrowe jedzenie
- Treningi razem z córką (cudowny czas razem!) – pod okiem świetnej trenerki – Agi Bator, która pomaga nam ćwiczyć intensywnie, ale mądrze. Jest to jednocześni cudowny czas spędzony z moją córką. Polecam wszystkim mamom!
- Dobry reportaż z wydawnictwa „Czarne”, który zabiera mnie gdzieś daleko w nieznane
- Raz w roku obowiązkowo kilkudniowe rekolekcje w milczeniu (jezuici.pl, karmelici bosi w Gorzedzieju)
- Wyjazd 1:1 z mężem
- Wakacje z najbliższymi
- Szkolenie podnoszące moje umiejętności zawodowe
- Post warzywno-owocowy – takie turbodoładowanie
Świadomie rezygnuję też z tego, co mi energię zabiera. Nie mam na przykład telewizji czy Facebooka.
Przystanki po drodze to podstawa
Każdy etap życia przynosi nowe wyzwania i czasem równowagi brakuje. To naturalne.
Gdy jest jakaś kumulacja obowiązków domowych lub zawodowych i zaniedbam duszę, to staję się niecierpliwa, nieprzyjemna dla bliskich i smutna.
Narodziny nowego dziecka to morze miłości, ale też bezsenność, nerwy, słabość fizyczna. Z kolei, za dużo obowiązków w pracy to brak czasu dla rodziny i przyjaciół oraz natychmiastowy spadek nastroju.
W takich sytuacjach zatrzymanie się, przypomnienie priorytetów i choćby drobne doładowania energii w zaniedbanym obszarze pozwalają mi wrócić tam, gdzie chcę żyć i jaka chcę być. I tak dzień za dniem 🙂
A Wy? Jak sobie radzicie z utrzymywaniem równowagi pomiędzy poszczególnymi sferami życia? Macie na to jakieś specjalne patenty`? Podzielcie się w komentarzach.
Paulina Gorska
Chrześcijanka, Gdynianka, szczęśliwa kobieta. Od 20 lat żona Kuby, mama jednej córeczki, czterech synów i maleństwa, aktualnie pod sercem. Paulina pracuje na pełen etat w roli HR partnera w Intel’u, a mąż prowadzi przedszkola i szkołę podstawową “Lokomotywa” w Trójmieście. Mają wspólne pasje: podróżowanie, doświadczanie różnorodności świata, narciarstwo i planszówki.
0 Comments