Skip to main content Polski Subreddit
r/Polska icon

r/Polska

748K members
774 online


Get better visibility into and control over AI crawlers to your content
Get better visibility into and control over AI crawlers to your content








[50% OFF] LAPIN : Beautiful, Story-Driven Precision Platformer🐰


Rekrutacje AI - zaraza dzisiejszych czasów Rekrutacje AI - zaraza dzisiejszych czasów
Ranty i Smuty

Wiem, że przez ten zalew kandydatów firmy muszą jakoś filtrować CV i używają do tego różnych programów AI, które wyłapują słowa kluczowe. Ale to, co się ostatnio dzieje w rekrutacji, to jest już po prostu przesada i idzie to w naprawdę złą stronę.

Dwa dni po wysłaniu CV dzwoni rekruter. Krótka, dziesięciominutowa rozmowa, sprawdzanie podstaw, szybki test języka. Powiedział, że puszcza mój profil dalej i zaraz dostanę link do kalendarza, żeby się umówić. I w tym momencie zaczęła się ta cała "zabawa".

Dostałem link do bota AI, który nazywał się Olivia. Miałem z nią ustalić termin spotkania. Pierwsza próba: bot proponuje termin na 16 grudnia. Odpisałem w zasadzie od razu, że pasuje mi i jestem zainteresowany, a dostałem informację, że termin już jest niedostępny. Zapytałem więc, jaki jest najbliższy możliwy termin. Olivia odpisała, że nie rozumie pytania, musiałem zadać pytanie na pięć różnych sposobów, żeby w końcu dostać komunikat, że "bot musi się skonsultować z rekruterem".

Po dwóch dniach to samo, znowu mail i odnośnik do tej samej Olivii. Dostałem propozycję konkretnego terminu, potwierdziłem natychmiastowo i znowu komunikat, że termin niedostępny. Serio odpisałem po jakiejś minucie, więc dla mnie ten termin w ogóle nigdy nie był dostępny... Zapytałem znowu, jaki jest następny wolny dzień, a bot znowu odpisał, że musi skonsultować się z rekruterem. Dalej czekam na trzeciego maila, ale już raczej podziękuję jak jest takie podejście do kandydata.

Dodam, że jest to jedna z większych korporacji w swojej dziedzinie, więc trochę dziwi mnie takie podejście do nowego pracownika.

Ostatnio też mój znajomy przechodził kilka procesów rekrutacji i trafił na całą, godzinną rozmowę z botem AI. Dosłownie dostawał pytania i musiał na nie odpowiadać jakby z kimś rozmawiał, dostał na początku komunikat, że wszystko będzie nagrywane. Nie wiem czy oni to potem odtwarzają, czy znowu bot wyłapuje jakieś słowa klucz.

Nie wiem, może macie inne odczucia, ale co to za rekrutacja jeśli jako potencjalny pracownik nie mogę się przez 2 etapy nikogo zapytać o rzeczy związane z firmą, bo albo się umawiam z botem, albo mam niedługo z tym botem rozmawiać i dopiero na ostatnim etapie rekrutacji będę mógł zadać jakieś pytanie.









Get GTFO, the hardcore co-op FPS, with Steam achievements and 80+ horror-filled missions. Now 65% off on Steam!

Survival isn't guaranteed.

media poster


Po raz pierwszy od 20 lat zrozumiałam jak bardzo tęsknię za Polską Po raz pierwszy od 20 lat zrozumiałam jak bardzo tęsknię za Polską
Zagranica

Mam 30 lat, wyjechałam 20 lat temu.

Zapuściłam korzenie, wyszłam za mąż za tubylca, urodziłam syna, który coś tam niby duka po polsku, ale idzie mu to jak krew z nosa.

Do Polski latałam rzadko, bo i po co? Rodziny tam specjalnie nie znam, nic tam nie mam, nikogo nie znam, moi rodzice rozwiedli się i oboje wyemigrowali jeszcze gdzieś indziej, jedno do Stanów, drugie do Singapuru, i tyle ich widziałam.

A ostatnio co usłyszę polski język, albo Polska muzykę, zbiera mi się na wspominki i ryczę jak bóbr. Nie ważne ile lat tutaj będę, jak bardzo się zasymiluję, zawsze będę czuć się w jakimś sensie bezdomna.

Wrócić do Polski nie mogę, chociaż chciałabym. Ja mam dobre studia, mąż ma dobre studia, ale on po polsku nie mówi wcale, a dziecko parę słów.

Przesrane.

Wyżalić się tylko chciałam.







Star Cats – Exclusive 1980 Reissue by Martin Leman. Zodiac Cat Art Book. Free Shipping.


Rada rodziców bezprawnie zarekwirowała na stałe prywatne telefony uczniów pod pretekstem łamania szkolnego regulaminu i przekazała je fundacji, która - mając pełną wiedzę o pochodzeniu sprzętu - planowała wyczyścić go z danych właścicieli i rozdać swoim podopiecznym. Rada rodziców bezprawnie zarekwirowała na stałe prywatne telefony uczniów pod pretekstem łamania szkolnego regulaminu i przekazała je fundacji, która - mając pełną wiedzę o pochodzeniu sprzętu - planowała wyczyścić go z danych właścicieli i rozdać swoim podopiecznym.
Kraj

Nie widziałem tu żadnej informacji o tej całej aferze a jednak jest to dla mnie dosyć absurdalne, zatem śpieszę z wyjaśnieniem.

W dużym skrócie:

  1. Rada rodziców jakiegoś liceum z Warszawy uznała, że świetnym pomysłem będzie rekwirowanie telefonów uczniów, zakładam, że np. jeśli będą ich używać na lekcji. Brzmi całkiem niegroźnie? Otóż tak, telefony miały być rekwirowane, ale... na stałe, i przekazywane fundacji bez zgody uczniów do de facto podarowania innej osobie. Przychodzą mi na myśl różne pojęcia prawne do opisania takiego procederu, ale po kolei.

  2. Fundacja, konkretnie Fundacja Serce Miasta, zamieściła post w którym chciała "wyjaśnić" pytania do całej sprawy, jednocześnie twierdząc, że z racji regulaminu szkoły jest ona całkowicie legalna. Co najważniejsze, wyszła również z apelem do osób/firm będących zainteresowanymi udzielania wsparcia w... czyszczeniu telefonów uczniów z ich prywatnych danych.

  3. Zrobiło się zamieszanie, Fundacja usunęła posty i zamieściła nieudolne oświadczenie. Co dalej? Nie wiem, ale sam rozwój wydarzeń do tego punktu jest kuriozalny.

Nieco kontekstu:

Stowarzyszenie Umarłych Statutów (Facebook)

Fundacja Serce Miasta (Facebook)

I na koniec, jako że nie mogłem się powstrzymać, drobna analiza oświadczenia Fundacji. Tzn. cóż:

  1. "(...) my działaliśmy w dobrej wierze, nie mając świadomości niejasnego statusu tych urządzeń."

Tymczasem pierwotny post: Fundacja napisała wprost: "Uczniowie (...) podpisują regulamin (...) Na spotkaniu rodziców z nauczycielami, to rodzice zdecydowali o przekazaniu skonfiskowanych telefonów."

Och nie, czyli fundacja miała pełną, 100-procentową świadomość, skąd pochodzą telefony? Niemożliwe! Wiedzieli, że są to urządzenia "skonfiskowane" uczniom w ramach kary? Wiedzieli, że to efekt szkolnego regulaminu? Cóż za zwrot akcji! Podoba mi się też użycie sformułowania "niejasny status" jako arcysubtelny eufemizm - bądź co bądź, status był dla nich jasny: telefony zabrano dzieciom i przekazano Fundacji. To, że Fundacja mogła nie wiedzieć, że jest to nielegalne w świetle prawa, nie zmienia faktu, że znała pochodzenie sprzętu. Po co twierdzić, że "nie mieli świadomości"?

2. Oświadczenie sprytnie omija aspekt czyszczenia danych, skupiając się na "refleksji nad nadużywaniem internetu", cokolwiek to znaczy.

Tymczasem pierwotny post: Fundacja szukała serwisu, który "wyczyści z danych telefony (...) bez śladów, bez zdjęć, bez haseł"

No proszę, i kolejny zwrot akcji? Czyli Fundacja nie otrzymała "czystych" telefonów, tylko trzymali urządzenia z prywatnymi danymi, zdjęciami i kontami młodych ludzi, a następnie aktywnie szukali sposobu na trwałe usunięcie tych danych? Hmm, to brzmi, jak dosyć jasna akceptacja faktu, że prawowici właściciele (uczniowie) tracą swoją własność bezpowrotnie. Ekhm, z czym mi się to kojarzy? Ach tak, przyjmowanie rzeczy uzyskanej za pomocą czynu zabronionego - tu bezprawnej konfiskaty, brzmi nieco jak paserstwo (nawet jeśli nieumyślne).

3. "(...) skupialiśmy się na refleksji nad trudnym i ważnym tematem nadużywania internetu oraz telefonów komórkowych przez młodych ludzi (...)"

Tu już nawet nie będę przywoływać pierwotnego posta. Czy istnieje bardziej klasyczny i zarazem nieudolny zabieg PR-owy? Ot próba zmiany tematu z "wzięliśmy cudze telefony" na "walczymy z uzależnieniem młodzieży". Tylko chyba nie ma nic bardziej absurdalnego niż próbowanie postawienia się w roli moralnego autorytetu w momencie, gdy sami zrobili... właśnie to. Równie dobrze mogli wprost napisać "Może i złamaliśmy prawo, ale w słusznej sprawie, zatem wszystko w porządku".

4. I creme de la creme, stare dobre sformułowania typu "za wszelkie nieporozumienia, które mogły się wokół niej pojawić".

Czyli de facto nic, to nawet nie przeprosiny w jakimkolwiek znaczeniu tego słowa. Jedyne co przychodzi mi na myśl to ang. sformułowanie "non-apology".

Do działu PR fundacji, przeprosinami byłoby np. "Popełniliśmy błąd, przyjmując telefony, które zostały bezprawnie odebrane uczniom. Nie powinniśmy byli szukać sposobu na wykasowanie ich prywatnych danych" No i cóż, może tego nie mamy, ale zamiast mamy narrację: "Chcieliśmy dobrze, ktoś nam dał telefony, nie wiedzieliśmy, że to problem, a w ogóle to martwimy się o młodzież".

Zatem cóż, jakie wnioski wyciągnąć z tego wszystkiego? Są one wbrew pozorom dosyć klarowne:

  1. Fundacja znała proces konfiskaty.

  2. Fundacja akceptowała ten proces.

  3. Fundacja planowała trwałe pozbawienie uczniów własności poprzez wyczyszczenie danych.

  4. Fundacja powinna znaleźć lepszą osobę odpowiedzialną za PR.




Czy wojsko mogłoby dawać młodym ludziom poczucie sensu, zamiast tylko straszyć poborem? Czy wojsko mogłoby dawać młodym ludziom poczucie sensu, zamiast tylko straszyć poborem?
Pytania i Dyskusje

Zamiast straszyć młodych ludzi poborem, wojsko powinno celować w coś zupełnie innego= poczucie sensu. Dzisiejsza młodzież coraz gorzej sobie radzi, rośnie liczba problemów psychicznych, samobójstw, a samotność młodych mężczyzn staje się zjawiskiem masowym. To nie bierze się znikąd. Brakuje im struktury, sprawczości i poczucia, że są komukolwiek potrzebni. Dobrze zaprojektowana służba wojskowa mogłaby to zmienić ale tylko wtedy, gdy byłaby propozycją, a nie karą. Wojsko powinno mówić wprost: jesteś potrzebny, nauczymy cię dyscypliny, pewności siebie i odpowiedzialności, damy ci wspólnotę i realne kompetencje. Nie przeciwko młodym ludziom, lecz z myślą o nich powinno to być robione.

Edit:Chodziło mi o to że jest to pewnym sensie upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu. Z jednej strony pomoc części ludzi, którzy dziś nie mają żadnej sensownej ścieżki wyjścia, z drugiej wzmocnienie państwa. Bez romantyzowania wojny i bez narracji „idź i daj się rozerwać na minie”. Nie mówię o poborze w czasie wojny, tylko o dobrowolnej, pokojowej ścieżce rozwojowej. Problem w tej dyskusji polega na tym, że wystarczy na Reddicie napisać słowo „wojsko”, a wielu ludzi automatycznie widzi sceny z Samowolki. A ja mówię o czymś zupełnie innym: o sensownej, nowoczesnej instytucji, która zamiast straszyć, potrafi wyciągnąć rękę do tych którzy są zagubieni w życiu.




Like indie RPGs made without AI? Monsters of Mican is just $3.99 on Steam for a limited time!
media poster


Też was niezmiernie irytuje brak logiki w działaniach i myśleniu rodziny / ludzi? Też was niezmiernie irytuje brak logiki w działaniach i myśleniu rodziny / ludzi?
Ranty i Smuty

Bo mnie strasznie.. szczególnie to boli u tych najbliższych ludzi - rodziców, dziadków. Nie rozumiem w ogóle jak można nie potrafić wyciągnąć podstawowych wniosków typu przyczyna->skutek.

Ja jeszcze dodatkowo robię sobie taką krzywdę, że próbuję rozkminić jak ktoś doszedł do danego wniosku, analizować, wejść mu do głowy.. i myślę czasem o tym tak długo, że mnie skręca bo czasem to nie ma sensu xD

Przykład:
Odwiedzam rodziców, dostaję info że zmywarka im się popsuła, wylewa wodę, a jutro zamawiają nową, którą już wybrali.
Zmywarkę sprawdzała mama, ojciec, dziadek - wszyscy stwierdzili, że ewidetnie popsuta.
Specjalistą nie jestem, raz w życiu wymieniałem syfon i to całe moje doświadczenie z hydruliką, ale mówię że mogę zerknąć.
No i odpalam maszynę, widzę że po chwili ciurkiem leci woda, ale jakoś tak nie spod niej, tylko z boku.
Odsuwam wszystko od ściany.. okazuje się, że w rurze odpływowej jest jebitna dziura (jakby ktoś przycisnął ją z jednej strony z taką siłą że pękła).
Rurę jako tako wymieniłem na ile umiałem, działa perfekto, nic już nie przecieka.

A i jeszcze jedno.. jak odkręciło się kran w zlewie to woda też oczywiście się wylewała.. ale rodzice mi powiedzieli, że to jest taka "opóźniona reakcja" bo ta zła zmywarka działała wczoraj i pewnie jakieś resztki wody akurat teraz wypływają.

Czy to jest to całe "widzenie lunetowe", kiedy pierwsze co ci przychodzi do głowy uznajesz za pewnik i już ignorujesz wszystkie pozostałe informacje?

Mieliście takie akcje?

Mi się to mocno kojarzy z takim obsesyjnym skupianiu się na niektórych rzeczach, typu: "wszystko przez ten zły komputer", więc na przykład jak przewróciłeś się na rowerze i masz teraz siniaka.. to pewnie przez ten komputer.



"Lidl wrapped" to powinien być dzwonek ostrzegawczy, zamiast tego jest memem "Lidl wrapped" to powinien być dzwonek ostrzegawczy, zamiast tego jest memem
Ranty i Smuty

Jesteśmy już tak znieczuleni na wszelkie kwestie zbierania danych, profilowania, biometrii, monitorowania zachowań 24/7, że nikomu nie robi wiadomość, że twój sklep wie ile razy kupiłeś cebulę w ciągu roku. Korpo kręci sobie viral z faktu plucia nam w twarz big datą. Co nam zrobicie? Wrócicie z podkulonym ogonem po więcej cebuli bo rzucimy na nią kupon. Wyobrażacie sobie taką akcję 30-40 lat temu, kiedy Polacy mieli jeszcze pamięć po poprzednim aparacie państwowym?

Co sądzicie o takich akcjach? U mnie to trochę tragikomiczne przeżycie. Zwłaszcza patrząc po znajomych, którzy wysyłają sobie wzajemnie swoje statystyki.





I designed & programmed The Incredible Machine back in the 1990s. I made Contraption Maker, an updated more modern version with better physics & various critters. You can get it on Steam now.


Gigantyczne pranie pieniędzy. Jest wyrok dla głównego oskarżonego w sprawie SKOK Wołomin. [14 lat więzienia, 35mln zł na naprawę szkody, 500 tysięcy grzywny. Wyrok jest nieprawomocny]


Rzeczy, które za dziecka wmawiano wam o dorosłości Rzeczy, które za dziecka wmawiano wam o dorosłości
Luźne Sprawy

Jakie są rzeczy, które wmawiano wam o dorosłości, kiedy byliście jeszcze dzieciakami, a ostatecznie okazały się całkowitą nieprawdą?

Przykłady ode mnie:

  1. Jak zaczniesz pracować to będziesz marzył, żeby wrócić do szkoły i nie mieć tyle odpowiedzialności - od nauczycieli.

Rzeczywistość: Nigdy nie miałem tyle wolnego czasu w domu co po skończeniu szkoły.. i o dziwo nie byłem nigdy tak spokojny, wypoczęty i niezestresowany jutrem.
Plus.. lubię swoją pracę, wręcz uwielbiam i jeszcze za czasów szkolnych uczyłem się sam tego, czego potencjalnie bym potrzebował w takiej robocie jaką sobie wybrałem.

2. Po pracy będziesz tak zmęczony, że nie będziesz miał czasu na hobby.

Pewnie, jestem zmęczony po powrocie do domu, ale teraz naprawdę mam czas na wszystkie hobby, co było niemożliwe przy tonie zadań domowych ("prestiżowa" uczelnia w mieście, więc jechali z tym ostro). Plus, jak na razie, dla mnie, nie ma takiego zmęczenia, którego nie naprawiłoby 7h snu przed pracą i 40 minut drzemki po pracy :P

3. Zawsze słuchaj starszych od siebie bo mają więcej wiedzy i doświadczenia (aka "mądrość przychodzi z wiekiem").

Powiedziała moja babcia.. która teraz wierzy w płaską ziemię..
Myślę, że jeśli samemu aktywnie nie będzie się szukać mądrości to wcale sama nie przyjdzie z wiekiem.. a być może nigdy.
Zaznaczę, że "słuchaj" to oznaczało w tym przypadku "bierz sobie do serca i stosuj".

I jeszcze jedno, bez mojego komentarza:
4. Zwracaj uwagę co sobie sąsiad / znajomy pomyśli jak kupisz <takie auto> / ubierzesz się <tak>, nie wyróżniaj się.





Boost your render farm power this holiday season. Get double the credits for faster and more efficient rendering on our state-of-the-art cloud render farm!





Handel w niedziele i święta, a raczej jego brak Handel w niedziele i święta, a raczej jego brak
Kraj

Nie wiem czy zauważyliście, ale z uwagi na wolne w wigilię już za 2 dni zaczynamy ciąg 3 dni, kiedy nie będzie swobody w robieniu zakupów. Nie chcę demonizować tego ograniczenia, bo jak dla mnie ta wolna wigilia powinna być standardem w naszym kraju już dawno. 3 dni bez zakupów to jednak dość dużo, takie sytuacje w naszym kraju mieliśmy zdaje się tylko 2 razy jak dotąd - 2020 również na święta (tu nawet mieliśmy 3,5 dnia, bo handel w wigilię był dozwolony do godziny 13) oraz w majówkę 2021.

Najciekawsze jednak dopiero przed nami. Za rok dni wolne na święta wypadają w czwartek, piątek i sobotę, a zwieńczeniem będzie oczywiście niedziela bez handlu. Będziemy mieć więc 4 dni bez otwartych sklepów.

Co prawda okres świąteczny rządzi się swoimi prawami i myślę, że wielu osobom brak możliwości zrobienia zakupów w tym czasie nie będzie bardzo doskwierał. Mimo wszystko jestem ciekaw opinii. Czy te 4 dni to nie za dużo? Czy powinniśmy może coś z tym zrobić puki mamy jeszcze czas (na przykład jak wolne 12 listopada 2018 z okazji kacowego po 100-leciu odzyskania niepodległości, w tym wypadku interwencyjna niedziela handlowa xD)?




Why is APAC leading global crypto adoption 📈 Get the insights. Download the free "APAC Digital Asset Adoption 2025 Report" by CoinDesk








Free admission until midnight🔥 The best nightclub in Shinjuku🔥 5,000 guests every week! Dance, drink, and celebrate in a luxurious setting!


Praca w Polsce to żart, nie opłaca się być uczciwym. Praca w Polsce to żart, nie opłaca się być uczciwym.
Luźne Sprawy

Chciałbym podzielić się absurdem, który niedawno mi się przydarzył.

Jakiś (dosyć spory) czas temu pracowałem w pewnej firmie. Już na początku śmierdziało, ale nie miałem innego wyboru niż się "zatrudnić". Obiecano mi umowę o pracę już pierwszego dnia, najpierw ją przeciągano okresem próbnym (na, który nie miałem papierka, zwyczajnie robiłem na czarno), potem "czekamy na dofinansowanie", "księgowa na urlopie", "szef wróci z delegacji" i tak do zesrania. Przez brak umowy oczywiście nie miałem prawa do urlopu, ubezpieczeń czy innych, dosyć ważnych, bajerów. Po pół roku upominania się o bycie tam legalnie się poddałem i zacząłem szukać innej pracy. Zwłaszcza, że po drodze zaczęli robić pod górkę i walili na hajs zarówno mnie jak i klientów.

Po 3 miesiącach zapraszają mnie na dywanik mówiąc, że likwidują mój dział i już nie jestem potrzebny. Dalej wtedy szukałem innej pracy więc się wkur***** i wprost zażądałem zwrotu pieniędzy za niewykorzystany urlop i miesiąc wypowiedzenia, które należałyby mi się, gdybym zgodnie z ustalaniami na samej rozmowie o pracę - został zatrudniony na UoP.

Szefostwo tego kołchozu krew zalała, stwierdzili, że żadnych pieniędzy mi nie dadzą. Zagroziłem sprowadzeniem tego cyrku na drogę sądową - śmieszkując sobie powiedzieli "Poczekaj". Jeden poszedł gdzieś zadzwonić, ja zacząłem pakować swoje rzeczy. Mija jakieś 15 min i wołają mnie z powrotem. Okazało się, że dzwonili do księgowej i rzucili mi na stół UoP. Myślę sobie "Spoko, zasiłek będzie dopóki czegoś nie znajdę. Teraz to mi muszą oddać za urlop.". Zaraz po tym rzucają na stół drugą kartkę... z dyscyplinarką. Podpisuję umowę, zwolnienie zostawiam na stole i pierwsze kroki kieruję do PiPu.

Streszczają cały cyrk po drodze:

Chcieli iść na noże, ugodę odrzucili, straszyli policją, bo niby ukradłem jakieś dokumenty firmowe, nie zgłosili nawet mojej umowy do ZuS (zrobili to dopiero jak dostali wezwanie do sądu), świadectwo pracy dostałem po miesiącu, z urlopu (ponad 3 koła) wysłali 21,67 zł. Wyzywali mnie w prywatnych SMS, grozili i inne takie takie do tego zrobili ze mnie złodzieja dokumentów przed klientami, którymi się wcześniej zajmowałem.

Zakończenie sprawy:

Na pierwszej rozprawie nawet się nie pokazali, ich prawnik od razu rzucił "Ugoda". Mój prawnik miał w tym czasie inną sprawę i wysłał koleżankę, która chyba nawet akt nie czytała. Według tej ugody mieli mi zapłacić urlop, sprostować świadectwo pracy (żeby nie było dyscyplinarne) i... tyle. Nie żartuję, za robienie mnie w ch*** miesiącami, grożenie i wyzywanie w SMS, robiąc koło dupy ile się dało, fałszywie oskarżając i wypisując nawet do mojej rodziny - nie dostali nic.

Wyszło na ich, dostanę urlop z którego muszę opłacić prawnika więc zostanie mi z niego psi grosz. Dosłownie wychodzę na zero. Mojego ZuSu jak nie zapłacili tak dalej wisi jako zaległy, poczekają pewnie aż się przedawni i tyle z tego będzie. Konsekwencje zerowe. Równie dobrze mogłem nic z tym nie robić, nie walczyć o swoje, nie próbować jakkolwiek ukarać ludzi, którzy zarabiają na waleniu w chu** innych i Państwo. Takich "pracodawców" na rynku jest cała masa.

Innymi słowy, absolutnie nie opłaca się być uczciwym w tym kraju, bo nawet Sąd pracy, który powinien takie praktyki zwalczać - ma ludzi w dupie. Doszliśmy do momentu, w którym nawet umowa o pracę nie chroni pracownika. Można w biały dzień na luzie działać nielegalnie i nie ponieść z tego tytułu żadnych konsekwencji.



Uniwersalne elementy kultury polskiej Uniwersalne elementy kultury polskiej
Pytania i Dyskusje

Background: Kilka dni temu widzialem tutaj wątek odnosnie tego kto jest bardziej Polakiem. Imigrant, ktory mieszka w Polsce czy emigran w kolejnym pokoloeniu. Generalnie duzo komentarzy(w tym i ja) wskazywalo na kulture jako glowny element ksztaltujacy tozsamosc narodowa. I teraz do sedna,

Jakie, Twoim zdaniem, sa uniwersalne (takie, ktore aplikuja sie do kazdego Polaka, niezaleznie od rasy, plci, wieku, pogladow itd.), specyficzne (nie obserwuje sie ich wsrod innych narodowosci) elementy kultury polskiej? Mam tutaj na mysli konkretnie elementy kultury, ktore sprawiaja, ze jeststesmy Polakami?

W zwiazku z tym wyjalbym tutaj poza nawias symbole narodowe oraz jezyk.

[Byc moze takze kuchnie per se (W moim rozumieniu kuchnia jest bardziej regionalna i wariacje nt. tej samej potrawy moge rozciagac sie miedzy granicami panstwowymi).]





Why the U.S. needs Korea to build ships


Właśnie odkryłem sub, na którym ludzie totalnie nieironicznie wrzucają codziennie zdjęcia swoich kanapek i plusują/minusują je nawzajem (dwa razy sprawdzałem czy to na pewno Reddit). Właśnie odkryłem sub, na którym ludzie totalnie nieironicznie wrzucają codziennie zdjęcia swoich kanapek i plusują/minusują je nawzajem (dwa razy sprawdzałem czy to na pewno Reddit).
Kultura i Rozrywka


Bank weryfikiwał mój PESEL... ale dlaczego? Bank weryfikiwał mój PESEL... ale dlaczego?
Pytania i Dyskusje

Dostałam info, że wczoraj ok. 22 mój bank weryfikował status mojego numeru PESEL. Pomyślałam, że pewno jakaś dziwna próba oszustwa (w wiadomości nie było linków ani innych dziwnych elementów), alas, postanowiłam dla pewności sprawdzić to w mObywatelu.

mObywatel potwierdza: mój bank weryfikował mój PESEL z powodu wnioskowania o nowy produkt bankowy. Definitywnie NIE wnioskowałam o żadne karty/konta/kredyty/whatever. (EDIT: myślałam, że miałam też drugą taką sytuację, ale tamta okazała się mieć sens.)

Nikt mnie nigdy nie prosił o żadne spłaty zadłużeń, a w mojej aplikacji bankowej widzę tylko te produkty, o które naprawdę sama wnioskowałam. Nie wygląda żeby rzeczywiście ktoś sobie coś otwierał moim PESELem

Zadzwoniłam na infolinię banku, ale nie dowiedziałam się niczego konkretnego - tylko tyle, że nie ma żadnych otwartych spraw na moje nazwisko.

Zastrzegłam numer PESEL. Wiem, wiem, powinnam była wcześniej.

Czy mogę/powinnam jakoś sprawdzić, o co chodzi z tąweryfikacją peselu? Czy ktoś w ogóle byłby w stanie otworzyć jakiś produkt na mój numer, w banku w którym mam już konto, tak żebym tego nie zauważyła?

Czy może mogę po prostu to olać i mieć spokojne święta?

__________________________________________

UPDATE: Udało mi się wyjaśnić sprawę. Oglądałam w aplikacji IPKO oferty dostępnych produktów. Podczas oglądania PKO Płacę Później przypadkowo triggerowałam rpoces sprawdzania PESEL - najwyraźniej niekiedy jest on automatyczny gdy tylko wejdziesz we wniosek, nawet jeśli owego wniosku nie złożysz.

Zastrzegłam PESEL i na przyszłość będę bardziej uważać w co klikam (albo ptzynajmniej zwracać większą uwagę, kiedy i o której to robię żeby potem nie panikować). Dzięki wszystkim za dobre rady!


Strona do zaprojektowania kubka Strona do zaprojektowania kubka
Luźne Sprawy

Hej, macie do polecenia dobrą firmę, żeby zaprojektować własny kubek?

Zależy mi, żeby załadować własne zdjęcia, dodać tekst, jakość grafik była dobra i żeby się tego kubka trzymała. No i rozmiary też większe, bardziej pojemne niż mniej. Bliżej 500 ml albo ciut większe nawet.

Na internecie jest tego od cholery i nie wiem co wybrać. Może wy macie jakieś doświadczenie? Nie zależy mi na szybkości, bo to nie jest prezent na święta, ale już się powoli zbieram i badam temat.




Wykorzystywanie powstańców Wykorzystywanie powstańców
Pytania i Dyskusje

Mamy końcówkę roku 2025. Powstanie warszawskie minęło ponad 81 lat temu. Według danych żyje ich jeszcze około 300. W większości są to osoby mające po 95-105 lat. I co? W tym roku, po raz pierwszy, pizzeria pod moim domem ogłosiła wyraźnymi ogłoszeniami że u nich powstańcy jedzą za darmo. Nie wiem co o tym sądzicie, ale jak dla mnie jest to obrzydliwe. Budować wizerunek na powstańcach, kreować się na biznes dbający o weteranów gdy już nic cię to nie kosztuje, bo ludzi jest ledwie garstka i pewnie większość nie jest już nawet w stanie jest pizzy. Gdzie byli tacy ludzie 20, 30 lat temu gdy powstańców było więcej? Co o tym sądzicie?


テンポの速い戦術的なローグライクRPG!




To nie jest „zwykły sezon”. Grypa A(H3N2) i liczby To nie jest „zwykły sezon”. Grypa A(H3N2) i liczby
Kraj

Cześć, W nawiązaniu do rosnącej liczby kaszlących osób w biurach i komunikacji miejskiej, zebrałem krótki "SITREP" (raport sytuacyjny). Wiele osób pyta: „O co tyle hałasu, przecież grypa jest co roku?”.

Odpowiedź tkwi w danych. Spójrzmy na liczby z krajów, które falę mają już za sobą lub są w jej szczycie. To, co widzimy, to nie jest standardowa "górka", to statystyczny ewenement.

1. Co było (Japonia, USA, UK)

Zanim fala dotarła do nas, przetoczyła się przez inne kraje, dając nam wyraźne sygnały ostrzegawcze (tzw. early warning signals). Wspólny mianownik? Bezprecedensowa dynamika.

Japonia (Pionowy wzrost): Tamtejszy system raportowania opiera się na liczbie przypadków na jedną placówkę medyczną.

Wniosek: Japonia przebiła poziom alarmowy w tempie najszybszym od 10 lat. Krzywa na wykresie nie przypominała pagórka, ale ścianę. System nie klęknął przez „nowego śmiertelnego wirusa”, ale przez czystą matematykę – wolumen chorych w krótkim czasie był miażdżący.

USA i UK (Powyżej średniej):

  • USA: Dane CDC pokazują, że krzywa zachorowań i hospitalizacji w obecnym sezonie wystartowała znacznie wcześniej i bardziej stromo niż wynosi 5-letnia średnia (baseline). To nie jest lekkie odchylenie, to wyraźna anomalia w dynamice.

  • UK: Podobny trend – gwałtowny wzrost przyjęć do szpitali z powodu grypy, znacznie przekraczający standardowe scenariusze z poprzednich lat o tej porze roku.

2. Co jest (Polska – Tu i teraz)

Patrząc na nasze raporty (eZdrowie), realizujemy ten sam scenariusz „pionowego wzrostu”:

  • Dynamika: Jeszcze niedawno byliśmy na poziomie błędu statystycznego (~6 zachorowań na 100 tys.). W ostatnim raporcie podbijamy do ~37/100 tys.

  • Wariant: Dominuje A(H3N2). Ten szczep (szczególnie subclade K) charakteryzuje się tym, że świetnie omija naszą „niezaktualizowaną” odporność, przez co błyskawicznie kosi całe biura i przedszkola.

3. Co będzie (System Stack Overflow)

To prosta matematyka przepustowości (throughput):

  • Zator, nie pomór: Jeśli 100 tysięcy ludzi zachoruje na przestrzeni 3 miesięcy – system to wchłonie. Jeśli zachorują w ciągu 2 tygodni (a taki mamy trend) – system się korkuje.

  • Konsekwencje:

    1. Szpitale: SOR-y i oddziały pediatryczne już się zapełniają (sygnały np. z Krakowa).

    2. Codzienność: Braki kadrowe w pracy, zamknięte grupy w przedszkolach, braki leków w aptekach (bo łańcuchy dostaw nie wyrabiają z nagłym popytem).

    3. Święta: Kumulacja fali nałoży się na Wigilię.

TL;DR: Nie bójcie się, że ten wirus was „zabije” (chyba że jesteście w grupie wysokiego ryzyka), ale bójcie się paraliżu, jaki wywoła. To nie jest „zwykły sezon”, bo zwykły sezon jest rozłożony w czasie. To jest skondensowana fala uderzeniowa. Jeśli możecie – chrońcie się (maski w tłumie, higiena), żeby nie dokładać cegiełki do tego zatoru.

P.S. W redagowaniu i formatowaniu tego tekstu wspomagałem się sztuczną inteligencją (AI)


Dlaczego w Polsce ostrzegają nas SMS-ami, a nie natychmiastową technologią Cell Broadcast? Dlaczego w Polsce ostrzegają nas SMS-ami, a nie natychmiastową technologią Cell Broadcast?
Pytania i Dyskusje

Serio pytam, bo im więcej o tym czytam, tym mniej to ma dla mnie sens.

Alerty RCB w Polsce są wysyłane w formie kolejki SMSów. Ostatnio dostałem jeden alert, a osoba obok mnie ten sam, ale dopiero godzinę później.

Jak coś takiego ma działać w sytuacji nagłego zagrożenia, np. bombardowania czy ataku terrorystycznego, skoro niektórzy czekają kilkadziesiąt minut na „swój” SMS?

Wywołanie (tzw. "paging") telefonu przez wieżę do przekazania SMSa trwa około 3 sekundy, a samo przekazanie SMSa około 300 ms. Teraz ten czas pomnóżcie sobie razy tyle telefonów ile jest w danym obszarze obługiwanym przez konkretny BTS.

Większość telefonów (nawet te stare) mają wbudowaną technologię Cell Broadcast, czyli rozgłaszanie alertów bezpośrednio z nadajników sieci komórkowej.

Cell Broadcast działa tak: telefon "nasłuchuje" eteru, wieża nada alert, a Twój telefon wyświetla go natychmiast, często nawet pomijając wyciszenie czy tryb DND (Nie przeszkadzać). Dla porównania zwykły SMS musi przejść przez kolejkę sieci, co może zająć minuty, a przy dużym obszarze – godziny.

W wielu krajach (w tym USA, Chinach czy Japinii) właśnie w ten sposób wysyła się ostrzeżenia o trzęsieniach ziemi, tsunami czy ekstremalnej pogodzie. A w Polsce… SMS...

Nie wierzę, że potrafiliśmy wprowadzić innowacyjnego BLIKa (budowanego od zera), którego inne państwa mogą nam tylko pozazdrościć, a nie potrafimy sensownie wdrożyć już istniejącej technologii.

Może ktoś uznał, że „SMS wystarczy”, może prawo nie nadąża, a może nikt nie chce brać odpowiedzialności za zmianę systemu, który "jakoś działa"?

Tylko że "jakoś" to za mało, gdy chodzi o bezpieczeństwo milionów obywateli kraju.

Ciekawi mnie, co o tym myślicie.




Pre-orders start in Q4 2025! Sign up for our newsletter to receive: 🔍 Exclusive previews 📢 Release news 🔄 Access to updates 🎁 Special promotions. Don’t miss out – join our community today!



Filmy, piosenki, filmiki w świątecznym klimacie Filmy, piosenki, filmiki w świątecznym klimacie
Pytania i Dyskusje

Gwiazda tuż tuż a ja jako dorosły osobnik z masą problemów na karku kompletnie o tym zapomniałam. Zawsze lubiłam romantyzować sobie ten okres, ale w tym roku coś mi to nie wyszło. Postanowiłam sobie, ze dzisiaj dam sobie spokój i skoncentruję się na zabawie. Macie może jakieś ulubione piosenki albo filmy, filmiki z yt, memy (siostry godlewskie znam) by trochę wczuć się w klimat? Z wiekiem przychodzi mi to coraz trudniej.

Znalazłam przed chwilą piosenkę The Pretty Reckless - Where Are You Christmas?

Niby pop-rock ale smaczkiem jest to, że wokalistka to jedna z dziecięcych aktorek z Grinch Świąt nie będzie z Jimem Carreyem






Metal 3D Printing Service – Fast,Precise,Affordable.



Nie bierzcie zwierząt do domu jeśli nie macie na nich pieniędzy Nie bierzcie zwierząt do domu jeśli nie macie na nich pieniędzy
Ranty i Smuty

Chciałam tym postem przekazać jedną ważną wiadomość: nie bierzcie zwierząt do domu, jeśli nie macie środków na ich utrzymanie i leczenie. Opieka nad psem, kotem czy nawet żółwiem wymaga odpowiedzialności.

Mieszkam obok sąsiadów, którzy mają psa podwórkowego  czyli nie żyje w domu tylko na zewnątz. Żyje już tak od 5 lat i myślę,że mu było dobrze,ale od około dwóch miesięcy jego stan bardzo się pogorszył. Pies ciągle kaszle, momentami brzmi, jakby miał problem z oddychaniem, czasami wymiotuje. Z energicznego, szczekającego psa stał się cieniem samego siebie

Sąsiedzi nie zabierają go do weterynarza, tłumacząc to kosztami  “ prześwietlenie same 300 złoty zabierze” 

Rozumiem, że życie jest drogie, zwłaszcza przed świętami i w sezonie chorobowym. Ale istnienie to istnienie. Zwierzę, które bierzesz pod swój dach, staje się odpowiedzialnością 

Mam już dość słuchania w nocy, jak ten pies się męczy. Nawet jeśli diagnoza miałaby być poważna, to chyba lepiej wiedzieć, prawda?

Mam już dosyć polegania na tym,że “pies silny to da radę”,kiedy ewidentnie tak nie jest