Całkiem udany pierwszy tom. Jeśli pozostałe (według opinii Internetu) są jeszcze lepsze to 'Let's GO'.
"Czerwony" początek jest duszny, ciasny i gorący. Złota część przepełniona pychą i przepychem a potem pierwotnymi instynktami i śmiercią.
Całkiem udany pierwszy tom. Jeśli pozostałe (według opinii Internetu) są jeszcze lepsze to 'Let's GO'.
"Czerwony" początek jest duszny, ciasny i gorący. Złota część przepełniona pychą i przepychem a potem pierwotnymi instynktami i śmiercią.
Przyjemna odskocznia, ale moim zdaniem początek powinien być trochę wolniejszy, bardziej rozbudowany. Wtedy śmierć Eo byłaby bardziej odczuwalna dla czytelnika, ale nie narzekam.
9/10
Przyjemna odskocznia, ale moim zdaniem początek powinien być trochę wolniejszy, bardziej rozbudowany. Wtedy śmierć Eo byłaby bardziej odczuwalna dla czytelnika, ale nie narzekam.
Całkiem przyjemna rozrywka.
Odniosłam wrażenie, że jest to pozycja trochę bardziej skierowana do młodzieży, może dlatego, że porusza temat nastolatków, szkoły. Ale ja czytałam ją z przyjemnością, chociaż nastolatką już nie jestem.
Historia jest dosyć przewidywalna, ale napisana całkiem dobrze, więc czyta się lekko i szybko. Jedynie nie podobało mi się, że książka jest nierówna. Przez ostatnie kilkadziesiąt stron tempo mocno wzrosło, tak jakby autor próbował na sile zmieścić wszystkie swoje pomysły na zwroty akcji na kilku stronach, żeby nie zwiększać objętości książki. To przyśpieszone tempo wprowadziło trochę chaosu i brakowało w tym wszystkim refleksji.
Tym niemniej po kolejny tom na pewno sięgnę, jak będę potrzebować rozrywki i odpoczynku od cięższych lektur.
Całkiem przyjemna rozrywka.
Odniosłam wrażenie, że jest to pozycja trochę bardziej skierowana do młodzieży, może dlatego, że porusza temat nastolatków, szkoły. Ale ja czytałam ją z przyjemnością, chociaż nastolatką już nie jestem.
Historia jest dosyć przewidywalna, ale napisana całkiem dobrze, więc czyta się lekko i szybko. Jedynie nie podobało mi się, że książka jest...
Pierwszy tom serii Red Rising to dla mnie coś więcej niż dobra książka — to emocjonalna rewolucja. Od pierwszych stron czułam, że to będzie opowieść, która mnie pochłonie, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Brutalny świat, w którym kolor decyduje o wartości życia, jest przerażający, ale też fascynujący w swojej konstrukcji.
Darrow. Uwielbiam go całym sercem. Jego siła, ból, determinacja i wewnętrzne rozdarcie sprawiają, że nie jest tylko bohaterem — jest żywym ogniem. Każda jego decyzja, każde poświęcenie, każdy bunt — czułam je razem z nim. A Sevro? Sevro to absolutny idol. Dziki, nieprzewidywalny, lojalny do granic szaleństwa. Wnosi do tej historii nie tylko humor, ale też duszę, której nie da się zapomnieć.
Wątki polityczne, społeczne, emocjonalne — wszystko tu działa. Akcja pędzi, ale nie gubi głębi. Każdy rozdział to kolejny cios, kolejna iskra, kolejna decyzja, która zmienia wszystko.
I choć pokochałam ten świat, to jego brutalność mnie poruszyła. Utrata niektórych bohaterów… bolała. Naprawdę bolała. Nie spodziewałam się, że aż tak się z nimi zżyję, a kiedy ich zabrakło, poczułam pustkę. To właśnie świadczy o sile tej książki — nie tylko buduje świat, ale też więzi, które zostają z czytelnikiem na długo.
Zdecydowanie kontynuuję serię. Bo jeśli Czerwony Świt był tak mocny, to wiem, że kolejne tomy będą jeszcze bardziej rozdzierające, jeszcze bardziej piękne — i jeszcze bardziej moje.
Pierwszy tom serii Red Rising to dla mnie coś więcej niż dobra książka — to emocjonalna rewolucja. Od pierwszych stron czułam, że to będzie opowieść, która mnie pochłonie, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Brutalny świat, w którym kolor decyduje o wartości życia, jest przerażający, ale też fascynujący w swojej konstrukcji.
dostałam tą książkę w prezencie i początkowo po przeczytaniu opisu byłam dość sceptycznie nastawiona, nawet zniechęcona. jednak po przeczytaniu muszę przyznać że świat stworzony w tej powieści jest naprawdę ciekawy i intrygujący, nie spodziewałam brutalnych momentów, które sprawiły że książka nie była mdła. nawiązanie do bogów rzymskich oraz ‘domy bogów’ kojarzyły mi się z percym jacksonem, co wywołało we mnie lekki sentyment i entuzjazm✌️
ogólnie polecam bardzo🥸
dostałam tą książkę w prezencie i początkowo po przeczytaniu opisu byłam dość sceptycznie nastawiona, nawet zniechęcona. jednak po przeczytaniu muszę przyznać że świat stworzony w tej powieści jest naprawdę ciekawy i intrygujący, nie spodziewałam brutalnych momentów, które sprawiły że książka nie była mdła. nawiązanie do bogów rzymskich oraz ‘domy bogów’ kojarzyły mi się z...
Jeżeli chodzi o sci-fi, jestem dopiero raczkującym czytelnikiem i nie mam zbytnio porównania w tym gatunku.
Gdzieś kiedyś dotarła do mnie opinia, że jest do dobra książka na początek, by się nie zniechęcić. Po przeczytaniu stwierdzam, że sięgnięcie po nią, było dobrym pomysłem. Spodobało mi się na tyle, że z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy, a z czasem chętnie zagłębię się w “cięższe” pozycje.
Jeżeli chodzi o sci-fi, jestem dopiero raczkującym czytelnikiem i nie mam zbytnio porównania w tym gatunku.
Gdzieś kiedyś dotarła do mnie opinia, że jest do dobra książka na początek, by się nie zniechęcić. Po przeczytaniu stwierdzam, że sięgnięcie po nią, było dobrym pomysłem. Spodobało mi się na tyle, że z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy, a z czasem chętnie...
Książka według schematu samotnego wojownika za sprawę z nizin społecznych, który prędzej czy później osiąga swój cel (jako, że to seria książek - finałowy cel jest jeszcze odległy, póki co uczy się tego co może mu pomóc w zrealizowaniu tego celu). Nie spodziewałem się fajerwerków, bo temat oklepany ale przyznaję że przyjemnie się zaskoczyłem. Pewnych rzeczy można się było domyślić, inne zaskoczyły. Serii igrzysk śmierci jeszcze nie czytałem ale odnoszę wrażenie, że ta seria jest lepsza. Zobaczymy co przyniosą kolejne tomy.
Książka według schematu samotnego wojownika za sprawę z nizin społecznych, który prędzej czy później osiąga swój cel (jako, że to seria książek - finałowy cel jest jeszcze odległy, póki co uczy się tego co może mu pomóc w zrealizowaniu tego celu). Nie spodziewałem się fajerwerków, bo temat oklepany ale przyznaję że przyjemnie się zaskoczyłem. Pewnych rzeczy można się było...
Oceniam bez gwiazdek, bo to jest jak z Czwartym Skrzydłem, czyli jest to powieść nie dla mnie. Wyrosłam z YA, ci nastoletni bohaterowie, którzy ratują cały świat wydają mi się tak nierealistyczni... Nie będę dawać gwiazdek, bo to tak, jakbym źle oceniła np. Harrego Pottera, bo jest nierealistyczny, naiwny i dziecinny... Niech się tym cieszą ci, dla których to jest napisane.
Oceniam bez gwiazdek, bo to jest jak z Czwartym Skrzydłem, czyli jest to powieść nie dla mnie. Wyrosłam z YA, ci nastoletni bohaterowie, którzy ratują cały świat wydają mi się tak nierealistyczni... Nie będę dawać gwiazdek, bo to tak, jakbym źle oceniła np. Harrego Pottera, bo jest nierealistyczny, naiwny i dziecinny... Niech się tym cieszą ci, dla których to jest napisane.
Dlaczego o tej trylogii nie jest głośniej? Dawno nie czytałam tak dobrego i ciekawego fantasy. Coś w stylu Igrzysk śmierci, ale z lepiej skonstruowanymi bohaterami i ciekawsza fabułą (choć początek na to wskazuje). Bardzo polecam!
Dlaczego o tej trylogii nie jest głośniej? Dawno nie czytałam tak dobrego i ciekawego fantasy. Coś w stylu Igrzysk śmierci, ale z lepiej skonstruowanymi bohaterami i ciekawsza fabułą (choć początek na to wskazuje). Bardzo polecam!
Opinię wystawiam po przeczytaniu trzech tomów w cyklu: "Red Rising" tj.: "Czerwony świt", "Złoty syn" i „Gwiazda zaranna”.
Cała historia… no cóż,… nie powala na kolana…
Główny bohater Darrow wraz z synami Aresa
podejmuje walkę przeciwko dominacji Złotych w społeczeństwie opartym na kolorach, a ich celem jest obalenie panującego porządku.
Motyw przewodni jest, a czego w moim odczuciu zabrakło? Przede wszystkim planu działania... historia chaotyczna... walki bez sensu... ciągłe zdrady.... a ile bohaterów zginęło to, nie jestem w stanie zliczyć...
Ponadto czytanie przypomina ciosanie kamienia… powód? Narracja pierwszoosobowa – istny dramat!
Opinię wystawiam po przeczytaniu trzech tomów w cyklu: "Red Rising" tj.: "Czerwony świt", "Złoty syn" i „Gwiazda zaranna”.
Cała historia… no cóż,… nie powala na kolana…
Główny bohater Darrow wraz z synami Aresa
podejmuje walkę przeciwko dominacji Złotych w społeczeństwie opartym na kolorach, a ich celem jest obalenie panującego porządku.
Motyw przewodni jest, a czego w...
Nigdy sama nie wybrałabym tej książki. Ani po okładce ani po opisie. Wybral ją dla mnie mój partner na podstawie sugestii czataGPT🤣. I okazało się to strzałem w 10! To ksiazka wciągająca od pierwszych stron, przedstawia niezwykły świat postapokaliptyczny. Darrow jest niezwykle charyzmatyczną osobą i będziemy musieli towarzyszyć mu w bardzo trudnej przemianie bohatera. Los go nie oszczędza, ale nie zamienia sie w superbohatera, pozostaje ludzki i to ogromny plus. Terraformacja Marsa trwa lub może zakończyła się? Niesamowicie czekam na kolejny tom.
Nigdy sama nie wybrałabym tej książki. Ani po okładce ani po opisie. Wybral ją dla mnie mój partner na podstawie sugestii czataGPT🤣. I okazało się to strzałem w 10! To ksiazka wciągająca od pierwszych stron, przedstawia niezwykły świat postapokaliptyczny. Darrow jest niezwykle charyzmatyczną osobą i będziemy musieli towarzyszyć mu w bardzo trudnej przemianie bohatera....
Oryginalna fabuła, ciekawy świat i ludność podzielona wg kolorów stanowią idealne połączenie, dzięki któremu książkę bardzo szybko się czyta. Darrow i inni bohaterowie cały czas dostarczają nam akcji, ale z drugiej strony książka traci przez to na głębi.
Brakuje też szczegółowych opisów miejsc, co aż dziwi przy tak ciekawie zbudowanym świecie. Uczucia Darrowa opisane są w dość powierzchowny sposób i chociaż kibicowałam mu, nie zżyłam się z nim, nie odczułam jego emocji. Dodatkowo kontrast między wyniosłym charakterem Złocistych, a ich często prostackim sposobem wypowiadania się jest wręcz komiczny.
Przy książkach Robin Hobb, które czytałam przed Czerwonym Świtem, dzieło Browna wypada dość płytko, ale mimo to z chęcią sięgnę po kolejny tom.
Oryginalna fabuła, ciekawy świat i ludność podzielona wg kolorów stanowią idealne połączenie, dzięki któremu książkę bardzo szybko się czyta. Darrow i inni bohaterowie cały czas dostarczają nam akcji, ale z drugiej strony książka traci przez to na głębi.
Brakuje też szczegółowych opisów miejsc, co aż dziwi przy tak ciekawie zbudowanym świecie. Uczucia Darrowa opisane są w...
Książka 10/10, ale czytałem ją ponad rok. Pierwszych ~15% jest przytłaczająco dołujących - i na tym odpadłem. Potem.... Potem robi się przezajebiście. Bardzo się cieszę, że żona mnie przymusiła żeby do książki wrócić.
Postaci świetne, zaskakujących plot twistów starczyło by na 3-4 przyzwoite książki. Budowanie świata rewelacyjne, historia: MEGA. Koniecznie przeczytajcie.
Książka 10/10, ale czytałem ją ponad rok. Pierwszych ~15% jest przytłaczająco dołujących - i na tym odpadłem. Potem.... Potem robi się przezajebiście. Bardzo się cieszę, że żona mnie przymusiła żeby do książki wrócić.
Postaci świetne, zaskakujących plot twistów starczyło by na 3-4 przyzwoite książki. Budowanie świata rewelacyjne, historia: MEGA. Koniecznie przeczytajcie.
Rewelacja.
Wprawdzie już od dekad idea ustroju przyszłości opartego o podział społeczeństwa na klasy funkcjonuje w literaturze, ale oprawa Pierce'a Browna okazała się kunsztownie utkana.
Grupa ludzi żyjących pod ziemią, tkwi od pokoleń w fałszywej rzeczywistości, kreowanej przez ludzi, którzy w pewnym momencie historii postanowili ich okrutnie wykorzystać budując tym samym filary nowego systemu władzy. Przerażająca i budząca grozę wizja, którą jednak nie tak trudno sobie wyobrazić w naszej rzeczywistości, w której przecież olbrzymia władza, dozująca nam prawdę o otaczającym świecie to media.
Podział społeczeństwa utrwalił się dzieląc ludzkość przyszłości na jeszcze więcej klas, a sam majątek i władza przestały stanowić sedno podziałów, gdyż dołaczył do nich trwały czynnik pozornie nie do przeskoczenia w postaci modyfikacji genetycznych. Gatunek człowieka rozciągnął się tworząc właściwie całą gromadę ewolucyjną, a praktycznie odrębnymi gatunkami stały się w niej poszczególne klasy społeczne. Autor zapragnął jednak żeby człowiek mógł na zawsze pozostać człowiekiem i stworzył głównego bohatera.
"Czerwony" Darrow dzięki pomocy grupy rewolucjonistów oraz szeregu specjalistów staje się "Złotym". Z najniższej klasy społecznej awansuje do ścisłej światowej elity. Cały proces jego fizycznej i umysłowej przemiany obrazuje jak ogromna przepaść dzieli w tym zakresie te dwie skrajne klasy. Jednak kiedy z poznanego już świata Czerwonych trafiamy pośród Złotych z biegiem czasu okazuje się, że mimo dzielących ich różnic to wciąż tacy sami ludzie- którzy odczuwają takie same emocje, tworzą więzi, mają swoje mocne i słabe strony- a jednak żyją w innym świecie i uznają swoje uprzywilejowanie, w którym zostali wychowani.
Nasz bohater ma iście epickie zadanie- zniszczyć system. Aby to zrobić sam musi się jednak stać jego częscią, przejść brutalną selekcję, zwyciężyć grę w wojnę , lawirować pośród intryg, polityki, "Złotych", którzy stają się mu bliscy, a którym pod żadnym pozorem nie może zdradzić kim naprawdę jest.
Jestem ciekawa czy pod koniec serii Darrow będzie umiał odpowiedzieć sobie na pytanie- kim jest? Czy rozwali system czy może ten go wchłonie? A może nie udźwignie swojego kamuflażu? Przed nami, czytelnikami jeszcze wiele do odkrycia, prawdziwa akcja dopiero się zaczyna. Kończąc tą realację sięgam ochoczo po drugi tom i szczerze polecam pierwszy. 😉
Rewelacja.
Wprawdzie już od dekad idea ustroju przyszłości opartego o podział społeczeństwa na klasy funkcjonuje w literaturze, ale oprawa Pierce'a Browna okazała się kunsztownie utkana.
Grupa ludzi żyjących pod ziemią, tkwi od pokoleń w fałszywej rzeczywistości, kreowanej przez ludzi, którzy w pewnym momencie historii postanowili ich okrutnie wykorzystać budując tym samym...
Ciągła, niekończąca się akcja. Wciąga trochę jak Dan Brown tylko na Marsie w przyszłości.
Takie ustawienie społeczne skłania do refleksji na ile daleko wizja z książki odnosi się to układu wokół nas i czy przypadkiem nie zbliżamy się z czasem bardziej w tamtą stronę.
Kluczowa różnica, jest taka, że pochodzenie rodziców nie jest aż tak kluczowo determinujące naszej przyszłości. Natomiast nie wiem czy w Stanach nie jest jednak trochę inaczej.
Najwięcej plusów za to, że wartka akcja mnie po prostu mnie wessała, a cała reszta na tyle trzyma się kupy że nie przeszkadza.
Ciągła, niekończąca się akcja. Wciąga trochę jak Dan Brown tylko na Marsie w przyszłości.
Takie ustawienie społeczne skłania do refleksji na ile daleko wizja z książki odnosi się to układu wokół nas i czy przypadkiem nie zbliżamy się z czasem bardziej w tamtą stronę.
Kluczowa różnica, jest taka, że pochodzenie rodziców nie jest aż tak kluczowo determinujące naszej...
Daleko w kosmosie, w głębi Czerwonej Planety toczy się życie Czerwonych - ludzi sprowadzonych na Marsa w celu przygotowania go do zaludnienia. Chociaż życie to chyba za duże słowo - egzystencja z dnia na dzień wypełniona ciężką pracą i głodem. Wszystko to pod butem Złotych, którzy teraz rządzą w Imperium.
Darrow jest piekłonurkiem i to on każdego dnia naraża swoje życie dla dobra przyszłych pokoleń. Ma zaledwie szesnaście lat, ale na jego karku już odcisnęły się trudy życia, przez co wydaje się dużo starszy. Jedyną odpłatą jaką dostaje za swój trud jest ból, strach i sznur zaciśnięty na szyi.
Jest też wściekłość.
Zwierzęca furia.
Zemsta.
„Jestem Żniwiarzem, a śmierć jest moim cieniem.”
Darrow nie jest głupi. Wręcz przeciwnie, jego analityczny umysł niejednokrotnie bardzo mnie zaskakiwał. Doskonały strateg, który ewoluuje i uczy się na błędach. Skoncentrowany na celu, ale porywczy i temperamentny. Początkowo mnóstwo rzeczy robi źle, ale ostatecznie zjednuje sobie ludzi i robi to w świetnym stylu.
A to wszystko po to żeby się zemścić. Po tym jak dowiedział się, że jego lud jest okłamywany od wielu lat, a na powierzchni terraformowanego Marsa od dawna toczy się życie, zgodził się na to aby wejść między Złotych, nauczyć się żyć jak oni, STAĆ SIĘ jednym z nich i zadać ostateczny cios.
„Śmierć nie musi być pusta, wbrew temu, co mówisz. Puste jest życie bez wolności. Puste jest życie w okowach lęku przed stratą i śmiercią. Chcę, żebyśmy odrzucili te okowy. Zerwij kajdany strachu, a skruszysz łańcuchy skuwające nas ze Złotymi, ze Wspólnotą.”
Instytut to najbardziej elitarna szkoła dla Złotych. Ma za zadanie wybrać najlepszych wśród nich i wskazać przyszłych przywódców. Nie jest to jednak zwykła akademia. To piekło i przeżyją tylko najsilniejsi. Darrow wchodzi w jej progi z podniesioną głową.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób Pierce Brown opowiedział tą historię. A raczej jej początek, bo to dopiero pierwszy tom sagi. Byłam całkowicie zaangażowana już od pierwszego rozdziału, a po rozpoczęciu nauki w Instytucie to zaangażowanie jeszcze wzrosło.
Jest okrutnie, brutalnie. Czasem zapominałam, że to są tylko dzieciaki bawiące się w wojnę, bo dla nich to było prawdziwe i miało zaważyć o całym ich dalszym życiu. Nie wiedziałam komu ufać, a kogo traktować z rezerwą. Sojusze były szyte bardzo cienkimi nićmi i każdy powiew wiatru mógł je zniszczyć. Przyjaciele zamieniali się w wrogów podczas jednego mrugnięcia. Wielokrotnie wstrzymywałam oddech i przeżywałam każdą zdradę, jakby dotknęła mnie personalnie.
Moja mroczna część duszy najadła się przy tej historii do syta. Uwielbiam knucie, tworzenie strategii wojennych i wprawianie w ruch tej machiny, kiedy nie do końca wiem co się dzieje, ale z czasem każdy kawałek układanki wskakuje na swoje miejsce i zostawia mnie z otwartą buzią. Ta książka zrobiła tak wielokrotnie.
„Jestem Iskrą, która podpali świat, młotem, który strzaska łańcuchy.”
Bohaterowie są spójni, ciekawi i bardzo dobrze zarysowani. Nawet jeśli nie wiemy o każdym zbyt wiele, ich charaktery zostały odpowiednio wyodrębnione i nacechowane w konkretny sposób, od razu skłaniający do polubienia lub znienawidzenia danej postaci. Moim zdecydowanym ulubieńcem został Sevro i jest to typ szaleńca, który zawsze zyskuje moją sympatię.
Takie debiuty chcę czytać. To była bardzo emocjonalna i angażująca podróż. Żałuję, że tak długo się do tego zabierałam, ale już jestem nawrócona i dołączam do grona fanów pióra P.Browna. Lekkość, z jaką przedstawił tak trudne wydarzenia, świat i nowe pojęcia sprawiła, że próg wejścia znacząco się obniżył i mogłam cieszyć się historią bez przegrzania obwodów w mózgu 🤭.
Czerwony Świt trafia do mojej topki roku, a Wy jeśli jeszcze nie czytaliście tej dystopii sci-fi to koniecznie musicie to zrobić.🔥
Daleko w kosmosie, w głębi Czerwonej Planety toczy się życie Czerwonych - ludzi sprowadzonych na Marsa w celu przygotowania go do zaludnienia. Chociaż życie to chyba za duże słowo - egzystencja z dnia na dzień wypełniona ciężką pracą i głodem. Wszystko to pod butem Złotych, którzy teraz rządzą w Imperium.
Darrow jest piekłonurkiem i to on każdego dnia naraża swoje życie...
Bardzo nierówna to książka, jak napisali przedmówcy, a ja się zgadzam. Kosmos nie jest szczególnie moim miejscem, ani z zainteresowań, ani literacko, chociaż w przypadku "Czerwonego świtu", poza pojawiającymi się co kilka(naście) stron przypominajkami, że jesteśmy na Marsie i jest inna grawitacja, kosmos nie ma szczególnie znaczenia. Tak samo jak nie ma większego znaczenia to, że autor sięga do grecko-rzymskich panteonów bóstw, choć zdaje się, że gdyby zmienić imiona postaci na jakiekolwiek inne, to też niewiele by zmieniło, bo tradycja mitologiczna czy kulturowa Grecji ani Rzymu również raczej nie ma znaczenia, może to jakiś ukłon do młodzieży, która będzie kojarzyć akurat te bóstwa ze szkoły.
Intensywny i dość zajmujący początek, a potem kilkaset stron przygód pięknych, silnych i bohatych nastolatków, a wśród nich chłopaka z najniższych sfer, który to wszystko wywraca do góry nogami; nikt rzecz jasna nie domyśla się, że jest tu jakiś spisek. Fabuła raczej przewidywalna, narracja dla mnie dość męcząca, bo główny bohater zupełnie ze mną nie rezonuje. Bywają jednak momenty i nie wiem, co zrobię dalej: czy sięgnę po drugi tom, czy zapomnę po oddaniu pierwszego do biblioteki.
Bardzo nierówna to książka, jak napisali przedmówcy, a ja się zgadzam. Kosmos nie jest szczególnie moim miejscem, ani z zainteresowań, ani literacko, chociaż w przypadku "Czerwonego świtu", poza pojawiającymi się co kilka(naście) stron przypominajkami, że jesteśmy na Marsie i jest inna grawitacja, kosmos nie ma szczególnie znaczenia. Tak samo jak nie ma większego znaczenia...
Jestem świeżo po lekturze "Woli wielu", którą mocno porównuje się z "Czerwonym świtem". Owszem i tu i tu mamy młodego 'mesjasza' i surowie podzielone społeczeństwo. Ale moim zdaniem "Czerwony świt" jest napisany ZDECYDOWANIE lepiej. Nie brakuje w nim głupotek, ale świat jest czytelny, podziały wyjaśnione, bohaterzy wyraziści. Nadal nie jest to Sanderson ale w kategorii YA bardzo spoczko.
Jestem świeżo po lekturze "Woli wielu", którą mocno porównuje się z "Czerwonym świtem". Owszem i tu i tu mamy młodego 'mesjasza' i surowie podzielone społeczeństwo. Ale moim zdaniem "Czerwony świt" jest napisany ZDECYDOWANIE lepiej. Nie brakuje w nim głupotek, ale świat jest czytelny, podziały wyjaśnione, bohaterzy wyraziści. Nadal nie jest to Sanderson ale w kategorii YA...
"See. That's what I don't get. If I am a good man, then why do l want to do bad things?"
Wydaje mi się, ze najlepszym sposobem na to żeby lektura ci się podobała jest NIE czytanie o czym dokładnie jest książka i podchodzenie do niej bez gigantycznych oczekiwań.
Widziałam porównania, że Red Rising jest podobne do Igrzysk Śmierci. Szczerze? Minimalnie, klimat jest dość inny, według mnie - mroczniejszy.
Główny protagonista cały czas balansuje w szarej strefie między byciem dobrym, a odczuwaniem przyjemności z posiadania większej władzy, co bardzo mi przypadło do gustu!
Historia, świat przedstawiony i barwni bohaterowie tylko dodają plusów, także polecam lekturę każdemu!
“I am the Reaper and death is my shadow.”
"See. That's what I don't get. If I am a good man, then why do l want to do bad things?"
Wydaje mi się, ze najlepszym sposobem na to żeby lektura ci się podobała jest NIE czytanie o czym dokładnie jest książka i podchodzenie do niej bez gigantycznych oczekiwań.
Widziałam porównania, że Red Rising jest podobne do Igrzysk Śmierci. Szczerze? Minimalnie, klimat jest dość...
Bardzo nierówna książka z lekko zaburzoną intensywnością. Początek jest najlepszą i najmocniejszą częścią tej książki. Potem napięcie opada. Jednak nie wykluczam, że będę kontynuować serię, bo chcę dać szansę kreacji głównego bohatera.
Bardzo nierówna książka z lekko zaburzoną intensywnością. Początek jest najlepszą i najmocniejszą częścią tej książki. Potem napięcie opada. Jednak nie wykluczam, że będę kontynuować serię, bo chcę dać szansę kreacji głównego bohatera.
Czerwony świt, Pierce Brown
Seria: Czerwony świt, tom 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mag
Autor: Pierce Brown
„Słowa są potężniejszą bronią, niż myśli. A pieśni jeszcze potężniejszą. Słowa budzą umysł. Melodia budzi serce.”
„Czerwony świt” to dystopijna opowieść o kolonizacji Marsa, w której główne skrzypce będą grały podziały społeczne, władza i rebelia. Nasz główny bohater, Darrow należy do klasy „Czerwonych”. Jest to najniższa klasa społeczna we Wspólnocie, którą można określić mianem niewolników. Pracują oni jako niewykwalifikowana siła robocza, która została przystosowana do życia w nieprzyjaznych warunkach. Całemu społeczeństwu przewodzą – Złoci. Idealni pod każdym względem, piekielnie inteligentni, bezwzględni przywódcy Wspólnoty.
Wyniku tragicznych wydarzeń Darrow odkryje, że przez lata ich społeczeństwo było oszukiwane. Przywódcy rebelii, czyli Synowie Aresa wykorzystają jego smutek, gniew oraz chęć zemsty, aby zniszczyć Wspólnotę i Złotych. W ten sposób wkroczymy w ten brutalny, mroczny i pełen gniewu świat. Mnóstwo w tej książce emocjonalnych momentów, manipulacji oraz intryg. Przez co nie mogłam się od niej oderwać, bo cały czas czułam napięcie i zastanawiałam się, kiedy autor zmieni zasady gry. Mocnym plusem tej książki są bohaterowie oraz ich relacje. Pojawia się tu kilka bardzo wyrazistych postaci, a sam główny bohater jest bardzo charyzmatyczny. Jest też często przebiegły i bezwzględny, co jest zrozumiałe, bo mocno dąży do spełnienia swoich celów, ale przez to popełnia błędy.
„Czerwony świt” to debiut autora, który często porównywany jest do Igrzysk śmierci, co całkiem rozumiem, bo możemy tu spotkać kilka podobnych detali, ale w moim odczuciu, to nadal jest bardzo wciągająca, intensywna i ekscytująca powieść. Samo zakończenie sprawiło, że od razu zabrałam się za „Złotego syna”, czyli 2 tom tej serii.
Czerwony świt, Pierce Brown
Seria: Czerwony świt, tom 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mag
Autor: Pierce Brown
„Słowa są potężniejszą bronią, niż myśli. A pieśni jeszcze potężniejszą. Słowa budzą umysł. Melodia budzi serce.”
„Czerwony świt” to dystopijna opowieść o kolonizacji Marsa, w której główne skrzypce będą grały podziały społeczne, władza i rebelia. Nasz główny bohater,...
Dużo akcji, piękne opisy i wzruszający bohater. Czuć, że książka została napisana przez mężczyznę 😁 postacie nie są przerysowane i historia nie jest upiększona. Bardzo doceniam takie podejście, czułam mocne przywiązanie do głównego bohatera i przeżywałam z nim wszystkie wzloty i upadki 🥰
Dużo akcji, piękne opisy i wzruszający bohater. Czuć, że książka została napisana przez mężczyznę 😁 postacie nie są przerysowane i historia nie jest upiększona. Bardzo doceniam takie podejście, czułam mocne przywiązanie do głównego bohatera i przeżywałam z nim wszystkie wzloty i upadki 🥰
Red Rising to dynamiczne otwarcie popularnej serii, która łączy elementy science fiction z brutalnym światem rodem z fantasy. Mimo futurystycznego tła – kolonizacji Marsa, zaawansowanej technologii i genetyki – książka bardziej przypomina opowieść o buntowniku przenikającym do zamkniętej elity, by podważyć system od środka.
Fabuła rozwija się bardzo szybko — nie ma tu długiego wprowadzania, a wydarzenia pędzą do przodu, niekiedy kosztem głębszego rozbudowania scen i emocji. Styl pisania jest oszczędny, ale sugestywny, a świat przedstawiony brutalny, zhierarchizowany i pozbawiony litości.
Główny bohater stopniowo przechodzi przemianę — z biernego obserwatora staje się kimś, kto zaczyna kształtować własny los. Niektóre postacie drugoplanowe szczególnie się wyróżniają, dostarczając wyrazistych emocji i wnosząc sporo charakteru do opowieści.
To książka o sile, manipulacji, lojalności i przetrwaniu w systemie zaprojektowanym do gnębienia jednostki. Choć niepozbawiona uproszczeń i momentów przewidywalnych, potrafi wciągnąć i zostawia apetyt na dalszy ciąg.
Red Rising to dynamiczne otwarcie popularnej serii, która łączy elementy science fiction z brutalnym światem rodem z fantasy. Mimo futurystycznego tła – kolonizacji Marsa, zaawansowanej technologii i genetyki – książka bardziej przypomina opowieść o buntowniku przenikającym do zamkniętej elity, by podważyć system od środka.
My, naszych 1079 zaufanych partnerów oraz inne podmioty z lubimyczytac.pl uzyskujemy dostęp i przechowujemy informacje na urządzeniu oraz przetwarzamy dane osobowe, takie jak unikalne identyfikatory, standardowe informacje wysyłane przez urządzenie czy dane przeglądania w celu zapewniania spersonalizowanych reklam, wybór spersonalizowanych treści, pomiar reklam i treści, badanie odbiorców oraz ulepszanie usług. Za zgodą Użytkownika my i Zaufani Partnerzy możemy używać dokładnych danych geolokalizacyjnych oraz aktywnie skanować charakterystykę urządzenia do celów identyfikacji. Ponieważ cenimy Twoją prywatność, prosimy o zgodę na korzystanie z tych technologii poprzez kliknięcie „Akceptuję”. Zgoda jest dobrowolna i zawsze możesz ją zmienić/wycofać klikając przycisk ustawień prywatności znajdujący się na stronie Polityki Prywatności . Niektóre rodzaje przetwarzania danych nie wymagają zgody użytkownika, ale masz prawo sprzeciwić się takiemu przetwarzaniu. Preferencje będą miały zastosowania tylko na tej witrynie.
Zapoznaj się z poniższymi informacjami, abyś mógł świadomie i komfortowo korzystać z naszych serwisów internetowych. Szczegółowe informacje dotyczące przetwarzania Twoich danych znajdziesz w Polityce Prywatności i Cookies oraz po kliknięciu w „Ustawienia”.
Partnerzy
Ustawienia
Rozważ wyłączenie blokady reklam na naszej stronie
Wygląda na to, że używasz blokady reklam. Reklamy pomagają nam utrzymać tę stronę.
Całkiem udany pierwszy tom. Jeśli pozostałe (według opinii Internetu) są jeszcze lepsze to 'Let's GO'.
"Czerwony" początek jest duszny, ciasny i gorący. Złota część przepełniona pychą i przepychem a potem pierwotnymi instynktami i śmiercią.
Całkiem udany pierwszy tom. Jeśli pozostałe (według opinii Internetu) są jeszcze lepsze to 'Let's GO'.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Czerwony" początek jest duszny, ciasny i gorący. Złota część przepełniona pychą i przepychem a potem pierwotnymi instynktami i śmiercią.
Bardzo mi się podobała ta książka. Na początku trzeba się wczuć w świat, ale językowo jest bardzo dobrze napisana. Polecam
Bardzo mi się podobała ta książka. Na początku trzeba się wczuć w świat, ale językowo jest bardzo dobrze napisana. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna odskocznia, ale moim zdaniem początek powinien być trochę wolniejszy, bardziej rozbudowany. Wtedy śmierć Eo byłaby bardziej odczuwalna dla czytelnika, ale nie narzekam.
9/10
Przyjemna odskocznia, ale moim zdaniem początek powinien być trochę wolniejszy, bardziej rozbudowany. Wtedy śmierć Eo byłaby bardziej odczuwalna dla czytelnika, ale nie narzekam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to9/10