W sezonie 2023/2024 (od lipca do czerwca) Polska wyeksportowała aż 5,3 mln ton pszenicy oraz 2,4 mln ton kukurydzy. W tym wolumenie dużą część wysyłanych za granicę zbóż stanowiły te przechodzące tranzytem przez nasz kraj z Ukrainy. Wśród największych firm zajmujących się ich przeładunkiem w portach znajdowała się grupa OT Logistics. Tylko poprzez terminal w Gdyni przeładowała ponad 2 mln ton zbóż, z czego około 1,6 mln ton stanowił eksport.
Ostatni sezon nie był już tak dobry. Co więcej, przedstawiciele giełdowej spółki zauważają, że polscy operatorzy terminali portowych intensywnie inwestowali w infrastrukturę. To spowodowało nadpodaż mocy przeładunkowych. W efekcie dzięki już posiadanej infrastrukturze mogliby obsłużyć wolumen dwukrotnie większy niż w rekordowym sezonie.
Rynek zbożowy jest coraz bardziej nieprzewidywalny
Na domiar złego, rynek zbożowy stał się znacznie bardziej złożony i nieprzewidywalny niż miało to miejsce w poprzednich latach. Na wielkość eksportu wpływ mają dziś nie tylko zbiory i ceny na światowych giełdach, ale także decyzje polityczne i działania graczy spoza UE, w tym zwłaszcza z Rosji i Ukrainy.
OT Logistics zwraca uwagę na rosyjskie manipulacje cenami oraz działania dumpingowe, które sprawiają, że handel zbożem staje się trudny do przewidzenia nawet przy dobrych zbiorach. To konsekwencja traktowania przez Rosję zboża jako surowca strategicznego wykorzystywanego do budowania wpływów w różnych regionach naszego globu. Kraj ten, rywalizując o rynki zbytu, dokonuje manipulacji , w tym podejmuje działania dumpingowe. W rezultacie rola państw leżących nad Bałtykiem maleje na rzecz państw regionu Morza Czarnego, głównie Ukrainy, Rosji, Rumunii i Bułgarii. Dla Polski, która jeszcze niedawno eksportowała zboże do Arabii Saudyjskiej, głównym kierunkiem eksportu jest dziś Afryka Zachodnia (m.in. Nigeria i RPA).