13 grudnia świat się skończył, ale – jak zauważyłam – wiele osób odetchnęło z ulgą, ludzie w autobusach mówili: „nareszcie będzie porządek", „władza wzięła się za bezhołowie". Bo – jak sądzę i dziś – wcale niemała część naszego narodu lubi silne rządy, autorytarny porządek, a przede wszystkim swoją małą prorodzinną stabilizację. Praworządność, wolność i demokrację – mają gdzieś. W antykomunistycznej opozycji, tak jak i w naszych niegdysiejszych powstaniach, brała przecież udział tylko garstka aktywnych obywateli. Michników i Kuroniów było jak na lekarstwo, fikcyjnych bohaterów post factum – całe multum.
Wszystkie komentarze
Ludzie dzisiejsi to wychowankowie tamtej komuny.
Fakt, też od razu o tym pomyślałam, że to jeden z jej lepszych tekstów.
Moim zdaniem na szczególną uwagę zasługują dwa fragmenty:
"Bo – jak sądzę i dziś – wcale niemała część naszego narodu lubi silne rządy, autorytarny porządek, a przede wszystkim swoją małą prorodzinną stabilizację. Praworządność, wolność i demokrację – mają gdzieś."
bo wybory wygrało 500+ i tzw, 13-ta emerytura co skutkuje do tej pory 30% poparciem tego pisowskiego ludku
i
"Znacząco większy był też prestiż nauki i poziom postaw racjonalnych."
A na to drugie - mamy twarde dowody w postaci nie tylko milionów niezaszczepionych i tysięcy zgonów na Covid ale też aktualnych przepisów antyaborcyjnych.
O jednym fakcie dla mnie bardzo ważnym Pani Środa nie wspomniała, a szkoda - PRL zapewniał wolność w jednej sferze życia - wolność od religii.
Wspominamy to z żalem z koleżankami rozmawiając o religii "od przedszkola do opola" praktycznie wszechobecnej w życiu naszych dzieci i wnuków.
Chodzilem na protesty w obronie Konstytucji. Zauważyłem, że bardzo słabo byli na nich reprezentowani wychowankowie III RP. Zdecydowana większość to jednak ludzie wychowani w Komunie.
Opisywanie PRL jako czasów komunizmu jest również swego rodzaju zakłamywaniem historii. A Polskę Ludową tworzyli przede wszystkim oportuniści i cynicy oraz w drugim rzędzie wszyscy ci, którzy mieli dosyć zawieruchy wojennej oraz międzywojennego porządku niby demokratycznej II RP. Ideowi komuniści często przyczynili się do rozrzedzania bolszewizmu przywiezionego przez Armię Czerwoną.
Tak. Pisiory nawet nie ukrywają specjalnie swoich związków z moskalami. Ich działania widoczne są jak na dłoni. Hej!
PRL był państwem socjalistycznym na drodze do komunizmu. Tak to wtedy definiowano. Oportunizm był powszechny, jednak nie brakowało idealistów. Autorytety, nawet te niewygodne dla władzy były sznaowane. Kultura także. Szkolnictwo było, mimo wszystko, lepsze od obecnego. Może masz rację nazywając tamtą formację "komunizmem". Sądzę jednak, że było to coś w rodzaju miękkiego komunizmu. I tyle.
> Opisywanie PRL jako czasów komunizmu jest również swego
> rodzaju zakłamywaniem historii.
Upraszczasz. Zakłamywaniem jest:
- utożsamianie skrótu "za komuny" z panowaniem komunizmu;
- utożsamianie władzy komunistów z panowaniem komunizmu;
- utożsamianie realnych możliwości budowy komunizmu z komunizmem utopijnym (ideowym);
- znajdzie się jeszcze parę innych utożsamień...
W praktyce były elementy komunizmu, (fasadowe) elementy demokracji i przewaga elementów socjalizmu, przy czym proporcje były różne na różnych etapach, a stosownie do tego zmieniał się opis rzeczywistości. Najpierw uznano, że początkiem drogi do komunizmu jest budowa socjalizmu, który może przerastać w komunizm, później dodano rozwinięty socjalizm, a potem dołożono jeszcze, że etap rozwiniętego socjalizmu może trwać długo.
Jedno założenie było stałe - budowa komunizmu, więc lepszego słowa niż komunizm na opis tamtej rzeczywistości nie ma, można tylko dokładać różne przymiotniki - realny, planowany, budowany itp.
PZPR za czasów stalinizmu była nieporównanie gorsza od PiS, ale tę późniejszą PiS przewyższa. PZPR była wtedy tylko emanacją powszechnego konformizmu, zresztą uzasadnionego sytuacją geopolityczną w jakiej znalazła się Polska. Nikt nie widział wtedy szans wyrwania się spod sowieckiej kurateli i dostosowanie się do tej rzeczywistości było dla większości rozsądne. Gdy sytuacja się zmieniła, to i działacze PZPR dostrzegli potrzebę demokratyzacji.
Tymczasem PiS świadomie i celowo, bez żadnego uzasadnionego powodu wyciąga nas spod wpływów cywilizacji Zachodu i niszczy podstawy demokracji, by utrwalić swą władzę.
Rozumiem, że PiS przewyższa ścieżki zdrowia, Gdańsk 1970, kartki na mięso, czekoladę i wódkę czy ceny urzędowe. Gratuluję.
7 stycznia 1993: uchwalona została przez Sejm ustawa zakazująca aborcji.
Łamaniem prawa, praw człowieka jest zakaz aborcji! Prawo do legalnej aborcji jest prawem do ochrony zdrowia!!!
Zakaz aborcji - również ze wskazaniem społecznym oznacznacza prawny zakaz dostępu do opieki medycznej.
Polska jako jedna z pierwszych krajów w Europie wprowadziła legalność aborcji. Dopuszczalność aborcji w PRL-u w 1956r zostala ustanowiona jedynie ze względów ochrony zdrowia kobiet.
Polkom posiadane od 1956r prawo do legalnej i bezpiecznej aborcji - prawo do ochrony zdrowia, zostało barbarzynsko odebrane w „wolnej” Polsce. W PRLu Polki miały więcej praw niż dziś w kraju należącym do Unii Europejskiej. Nie tylko wstyd, ale ogromna hańba.
Do fundamentalnych zasad Unii nalezy niezależność judykatywy, jako instytucji gwarantujących stabilność demokracji, praworządnośc, prawa podstawowe, czyli prawa człowieka, poszanowanie i ochrona mniejszości.
Polska jako jedyny kraj nie podpisała.Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej!!!
Polska jest jedynym krajem w UE, który nie gwarantuje obywatelom praw podstawowych, przez tchórzostwo polityków przed klerem.
Prof. Marek Safjan twierdzi, że powodami ograniczenia Karty dla polskich obywateli są „fobie i przesądy” oraz niezrozumienie podstaw konstrukcji prawa wspólnotowego.
A który to "mąż stanu" rządząc nie doprowadził do podpisania KPUE, no, który?
Nie wiem, czy taki' soft'.
Przyczynili się do śmierci (przez zaniechanie) ponad 100 tys ludzi (na razie).
W ubiegłym roku, teraz można przemnożyć przez 2.
Oby tylko!
I co z tego szukania dobra wynika, hę?
?
Wtedy, w 1981 r., wiele osób postrzegało stan wojenny, jako mniejsze zło. Obawa przed ingerencją sowiecką była dość powszechna, ale dzisiaj jakoś się o tym zapomina.
Owszem była, czasami graniczyła nawet z pewnością.
PIS robi wszystko, żeby o tym zapominać. W tamtych czasach nazwisko Wałęsy ciągle rozbrzmiewało w Polsce, przepływało falami od Północy do Południa, Od Południa do Północy, a także Z Zachodu na Wschód i z powrotem. I to z niesłabnącą energią.
Ile razy ta postać została wspomniana w czasie oficjalnych obchodów?
Staram się przeciwdziałać temu w swoim zakresie, opowiadając swojej córce (i każdemu kto chce słuchać), przy takich okazjach, wszystkie wspomnienia z tamtych dni. Musimy to robić, bo inaczej, okaże się, że to cała rodzina kaczyńskich, z prezesem na czele bohatersko zmieniła ustrój, wbrew knowaniom Bolka.
Te 7 minusów na tę chwilę pokazuje, że i tak, nie wiem jakich argumentów byś użył/a, nie przekonasz tych, dla których ważniejsze są opowieści "nawiedzonych" i opracowania "na istniejących dokumentach" nibyhistoryków. Zwłaszcza tych, co to w latach 70/80 pieluchy w zębach nosili.
No ale oni sami są przekonani i przekonują innych, jakoby na przykład istniejące dokumenty "bezpieki" są jak najbardziej wiarygodne. ;)
Na szczęście bezpośredni świadkowie jeszcze żyją i "parę lat" pożyją.
Jakoś mało kto przytacza wiedzę zawartą w aktach STASI na temat jesieni i zimy 1981. Jeszcze trochę musimy poczekać, aż zostaną w pełni ujawnione.
Czesi zajrzeli do Polski, wojska ZSRR w znaczącej liczbie już były na miejscu, a za wschodnią granicą pełna koncentracja od października chyba. Niemcy z NRD też w pełnej gotowości "gdyby coś poszło nie tak".
To, że ówczesnym władzom udało się z ZSRR dogadać tak, aby "zaprzyjaźnione wojska" z kurtuazyjną wizytą nie wpadły do nas, zakrawa na mistrzostwo świata.
Jakoś też słabo się przypomina, co mówili i robili wtedy "twardogłowi" z Solidarności, usilnie dążący do konfrontacji z władzami. Może i oni byli stosunkowo mało znaczący, ale dosyć liczni. I całkiem nieźle manipulowali ludźmi.
Jeszcze kilka strajków, kilka rozpierduch, kilka akcji solidarnościowych ze strajkującym i żaden Jaruzelski, czy inny nic by już nie mógł.
Zgadzm się z Tobą. Rola PKK przypomna konia trojańskiego. Tym razem z Watykanu. Tylko że ten koń żyje i tyje. Zamiast służyć rządzi jak czwarta władza. Pozdrawiam.
Nie zwalaj wszystkiego na zagranicznych wrogów. To są wolscy przebierańcy, którzy harcują pod obcą flagą, choć zwykle mają niewiele wspólnego z rzeczywistymi działaniami Watykanu.
Urban vs. Kurski, to jak miód vs fekalia. Z tym miodem chyba przesadziłem, ale fekalia zostawiam. Jarosławowi Aleksndrowi K. także. Pozdrawiam.
TVPiS to nie późny Gomułka tylko media okresu Bieruta.
Chociaż Gomułkę mogę znać tylko z archiwaliów, gdyż urodziłem się w czasie gdy Sztygar wysadzał go ze stołka; twierdzę że Jarkacz jest jego zmutowaną i jeszcze bardziej pokraczną inkarnacją, choć z perspektywy historycznej patrząc oryginalny gnom był mimo wszystko patriotą, a nie jak jego współczesna niewydarzona kopia zdrajcą i kapusiem.
@Didzej007
I Gierek, i Gomułka, i Bierut. Po prostu Jarek cofa się w czasie w miarę postępującej demencji własnej i pislamizacji państwa. Z każdej epoki wybiera co najgorsze, aby tylko judzić ludzi i mścić się...
Gdyby nie oddal wladzy, skonczylby jak Ceausescu. Przewidywal to i dlatego oddal.
więc uważasz że w 1989 były wolne wybory? Ręce opadają...