Marcel Gauchet – ur. w 1946 r., historyk, filozof, socjolog; jeden z najbardziej znanych i cenionych francuskich intelektualistów
Marcel Gauchet: Przede wszystkim Unia nie mierzy się ze światem. Europejczycy rozwinęli system introwertyczny, skupiony na sobie, który funkcjonuje na marginesach tego, co się dzieje na świecie. Teraz budzą się, odkrywając, że niewiele znaczą w globalnym układzie między Rosją a Chinami. Choć mądrość narodów mówi: Unia to siła, to w Europie Unia to słabość. To okropne, bo stoi w sprzeczności z całą filozofią projektu zjednoczonej Europy.
Materiał promocyjny
Materiał promocyjny
Wszystkie komentarze
I taka francuska Europa istotnie funkcjonowała aż do 1989 roku, w szóstkę, potem w dziewiątkę, a wreszcie w dwunastkę - wprawdzie Wielka Brytania sypala trochę piasku w tryby, ale póki gospodarki Francji i Niemiec Zachodnich były względnie równe a Niemcy były państwem frontowym, Francuzi rządzili w Brukseli a RFN robiły interesy, zaś pozostali się dostosowywali do francuskiego przywództwa.
Te wszystkie kalkulacje popsuło Francuzom zjednoczenie Niemiec. Rzutem na taśmę Francja jeszcze wymogła na Niemczech w zamian za zgodę na zjednoczenie przyjęcie wspólnej waluty, zarządzanej przez EBC pod francuskim kierownictwem, ale to już było podzwonne. Niemcy euro wbrew francuskim intencjom wykorzystali doskonale, gospodarka niemiecka prześcignęła francuską o dwie długości konia, a w dodatku upadek systemu jałtańskiego pozwolił Niemcom zrealizować dawny projekt Mitteleuropy pokojowymi środkami i uczynić z Europy środkowej zaplecze produkcyjne, i dziś jest pozamiatane. Gospodarka francuska, niezreformowana, obciążona gigantycznymi wydatkami socjalnymi, nieposiadająca zewnetrznego zaplecza, i generująca duże deficyty wewnętrzne i zagraniczne, po prostu nie jest w stanie pozwolić Francji udźwignąć tej roli europejskiej, w jakiej by Francję chciały wciąż widzieć francuskie elity. Stąd obecne rozpaczliwe pomysły Macrona na zwiększenie integracji, uwspólnotowienie długów, itp., które w istocie sprowadzają się do spowodowania, by Niemcy płacili za francuskie ‚przywodztwo’. To się po prostu nie uda.
Na wszystko powyższe nakłada się brykanie środkowej Europy która się trochę rozwinęła i chce być traktowana bardziej podmiotowo, i zwłaszcza kryzys migracyjny, z którym Francja ma większy problem niż Niemcy, a nad którym pan Gauchet się prześlizguje opowiadając o integracji bogatych muzułmanów i sprawieniu, by oni wszyscy stali się bogaci, to wtedy się zintegrują, choć ta teza stoi w sprzeczności z faktami.
Podsumowując, Europa bez wątpienia musi się wymyślić na nowo w nowych okolicznościach, i zapewne w końcu to uczyni, ale raczej na pewno efekt końcowy nie będzie karolińską Europą wg francuskich koncepcji z lat 50. XX wieku. Tamten pociąg odjechał.
Podsumowując,
W punkt.
Twój komentarz jest ciekawszy od tego wywiadu :)
Rzadka sytuacja, gdy komentarz pod ciekawym skądinąd wywiadem, jest jeszcze ciekawszy i więcej wnosi do tematu niż wywiad. Gratuluję i dziękuję.
Mnie w tym wywiadzie uderza jeszcze stosunek rozmówcy do pracy, który nie przystaje do tego, jak praca się zmienia. Rok urodzenia Gaucheta dużo wyjaśnia, dziadek już nie nadąża.
Moim zdaniem pan Gauchet bardzo dobrze pisze. Tez mysle ze bardzo szkoda jest ze Polska sie pozegna z Europa ale to po prostu demokracja. My dalej powinnismy budowac Europe.
dokładnie. Straszną naiwnością zaleciało. Tak jakby francuski intelektualista nie wiedział jak działa ten mechanizm, jacy ludzie go tworzą i czym jest faszyzm.
Właśnie dlatego trzeba wciąż zmieniać UE by ludzie mogli spokojnie żyć.
Leczyć PRZYCZYNY kryzysów zamiast tkwić w samozadowoleniu, a później walczyć ze skutkami.
Przyszłość pokaże, która opcja wygra.