Europejczycy rozwinęli system skupiony na sobie, który funkcjonuje na marginesach tego, co się dzieje na świecie. Teraz budzą się, odkrywając, że niewiele znaczą. Rozmowa z Marcelem Gauchetem.

Marcel Gauchet – ur. w 1946 r., historyk, filozof, socjolog; jeden z najbardziej znanych i cenionych francuskich intelektualistów

Marek Beylin: „Zrozumieć francuskie nieszczęście” – tak kilka lat temu zatytułował pan książkę poświęconą kryzysowi we Francji i Europie. Odtąd kryzysów przybyło, rozwiązań brakuje.

Marcel Gauchet: Przede wszystkim Unia nie mierzy się ze światem. Europejczycy rozwinęli system introwertyczny, skupiony na sobie, który funkcjonuje na marginesach tego, co się dzieje na świecie. Teraz budzą się, odkrywając, że niewiele znaczą w globalnym układzie między Rosją a Chinami. Choć mądrość narodów mówi: Unia to siła, to w Europie Unia to słabość. To okropne, bo stoi w sprzeczności z całą filozofią projektu zjednoczonej Europy.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. 
 
Marcin Ręczmin poleca
Podobne artykuły
Komentarze
27
komentarzy
Pan Gauchet przedstawia bardzo francuski punkt widzenia, i dziś już raczej nierealistyczny. Istotnie, gdyby integracja europejska ograniczyła się do pierwotnej szóstki (Francja, Włochy, RFN i Benelux) która podpisała w 1957 roku Traktaty Rzymskie, taka Unia byłaby zapewne w którymś momencie lepiej zintegrowana, tylko dziś by zapewne by nie istniała. Istota pomysłu francuskiego wówczas polegała na tym, by budować Europę karolińską (z grubsza obejmującą ziemie które wchodziły w skład państwa Karola Wielkiego) pod przewodnictwem francuskim. Zachodni Niemcy rządzeni wówczas przez Adenauera na to się zgodzili, bo z ich punktu widzenia transakcja sprowadzała się do nabycia od Francuzów nowego świadectwa cnoty w miejsce tego straconego w czasie II WŚ, odbudowujące się Włochy przystąpiły do projektu w zamian za rynki zbytu dla przemysłu północnych Włoch, podobnie jak kraje Beneluxu od zawsze żyjące z handlu.

I taka francuska Europa istotnie funkcjonowała aż do 1989 roku, w szóstkę, potem w dziewiątkę, a wreszcie w dwunastkę - wprawdzie Wielka Brytania sypala trochę piasku w tryby, ale póki gospodarki Francji i Niemiec Zachodnich były względnie równe a Niemcy były państwem frontowym, Francuzi rządzili w Brukseli a RFN robiły interesy, zaś pozostali się dostosowywali do francuskiego przywództwa.

Te wszystkie kalkulacje popsuło Francuzom zjednoczenie Niemiec. Rzutem na taśmę Francja jeszcze wymogła na Niemczech w zamian za zgodę na zjednoczenie przyjęcie wspólnej waluty, zarządzanej przez EBC pod francuskim kierownictwem, ale to już było podzwonne. Niemcy euro wbrew francuskim intencjom wykorzystali doskonale, gospodarka niemiecka prześcignęła francuską o dwie długości konia, a w dodatku upadek systemu jałtańskiego pozwolił Niemcom zrealizować dawny projekt Mitteleuropy pokojowymi środkami i uczynić z Europy środkowej zaplecze produkcyjne, i dziś jest pozamiatane. Gospodarka francuska, niezreformowana, obciążona gigantycznymi wydatkami socjalnymi, nieposiadająca zewnetrznego zaplecza, i generująca duże deficyty wewnętrzne i zagraniczne, po prostu nie jest w stanie pozwolić Francji udźwignąć tej roli europejskiej, w jakiej by Francję chciały wciąż widzieć francuskie elity. Stąd obecne rozpaczliwe pomysły Macrona na zwiększenie integracji, uwspólnotowienie długów, itp., które w istocie sprowadzają się do spowodowania, by Niemcy płacili za francuskie ‚przywodztwo’. To się po prostu nie uda.

Na wszystko powyższe nakłada się brykanie środkowej Europy która się trochę rozwinęła i chce być traktowana bardziej podmiotowo, i zwłaszcza kryzys migracyjny, z którym Francja ma większy problem niż Niemcy, a nad którym pan Gauchet się prześlizguje opowiadając o integracji bogatych muzułmanów i sprawieniu, by oni wszyscy stali się bogaci, to wtedy się zintegrują, choć ta teza stoi w sprzeczności z faktami.

Podsumowując, Europa bez wątpienia musi się wymyślić na nowo w nowych okolicznościach, i zapewne w końcu to uczyni, ale raczej na pewno efekt końcowy nie będzie karolińską Europą wg francuskich koncepcji z lat 50. XX wieku. Tamten pociąg odjechał.

Podsumowując,
@pankracypanasiuk
W punkt.
już oceniałe(a)ś
17
2
@pankracypanasiuk
Twój komentarz jest ciekawszy od tego wywiadu :)
już oceniałe(a)ś
39
2
@pankracypanasiuk
Rzadka sytuacja, gdy komentarz pod ciekawym skądinąd wywiadem, jest jeszcze ciekawszy i więcej wnosi do tematu niż wywiad. Gratuluję i dziękuję.
już oceniałe(a)ś
16
1
@pankracypanasiuk
Mnie w tym wywiadzie uderza jeszcze stosunek rozmówcy do pracy, który nie przystaje do tego, jak praca się zmienia. Rok urodzenia Gaucheta dużo wyjaśnia, dziadek już nie nadąża.
już oceniałe(a)ś
4
1
@pankracypanasiuk
Moim zdaniem pan Gauchet bardzo dobrze pisze. Tez mysle ze bardzo szkoda jest ze Polska sie pozegna z Europa ale to po prostu demokracja. My dalej powinnismy budowac Europe.
już oceniałe(a)ś
3
4
Znany francuski intelektualista twierdzi ze wprawdzie politycy PiS to nacjonalisci ale nie chca nikogo eksterminowac. Ich pierwowzor , niejaki Adolf H. tez nie zaczal od eksterminacji. Spokojnie, dajmy sie im rozkrecic niczym wspomnianemu fuhrerowi. Znany intelektualista zmieni zdanie i przyznal ze sie mylil. I szczere to wyznanie bedzie, ot nie przewidzial czy tez nie dostrzegl "czegos tam". A co do tezy ze 6 krajow bylo w stanie znalezc porozumienie i dzialac sprawniej niz obecne prawie 30, pelna zgoda. Ot rozszerzajac na sile Unie poprostu nie dostrzezono niebezpieczenstw , albo ktos je zlekcewazyl, podobnie jak zlekcewazono dobijajacy sie do wladzy PiS .
@Longmire
dokładnie. Straszną naiwnością zaleciało. Tak jakby francuski intelektualista nie wiedział jak działa ten mechanizm, jacy ludzie go tworzą i czym jest faszyzm.
już oceniałe(a)ś
14
0
Łagodni , umiarkowani faszyści i mi-antysemici się opamiętują z czasem? Bzdura tego wywiadu – wywodu nistyka – marksisty Pana Marcel Gauchet. Otóż. Nauka światowa nie zna! Nie ma czegoś takiego "dobry faszysta". Tzw. Łagodny (miękki) autorytaryzm i faszyzm historycznie nigdy „sam z siebie”, a więc zgodnie z prawem ustanowionym, własnem nie wyewoluował ku demokracji i prawom jednostki (deklaracja z 1789), doprowadzał za to do wojny cywilnej, rewolucji lub wojny zewnętrznej, regionalnej, albo światowej. Każdy faszyzm, także ten w wydaniu PiS i Konfederacji nie będąc zduszonym u źródła, w zarodku pożaru jego, doprowadzi, jak w Europie w 1942, a Bośni i Ruandzie w latach 1990 do ludobójstwa na gigantyczną skalę. Tu i teraz idzie faszyzm, a "niezrozumiałe-niedorzeczne"w 1933 "koncepcje szaleńca" Adolfa Hitlera z 1923, wdrożone po kolejnej dekadzie w 1943 - o utworzeniu tysiącletniej Rzeszy Nadludzi poprzez likwidację wszystkich Żydów, znalazły swe ujście w rzeczywistej na gigantyczną skalę przemysłowej technologii śmierci milionów w sposób zorganizowany z zupełnym rozmyciem winy.
@staccato
Właśnie dlatego trzeba wciąż zmieniać UE by ludzie mogli spokojnie żyć.
Leczyć PRZYCZYNY kryzysów zamiast tkwić w samozadowoleniu, a później walczyć ze skutkami.

Przyszłość pokaże, która opcja wygra.
już oceniałe(a)ś
3
0
Tak szybkie rozszerzenie UE o bylych satelitów ZSRR , zamieszkanych przez w znacznej mierze przez ludzi o postsowieckiej autorytarnej mentalności, to był poważny błąd UE. Antydemokratyczny poldki reżim ku..rd..u.pla jest tego najlepszym dowodem.
już oceniałe(a)ś
13
2
Co do Polski moja propozycja jest następująca: podział na Polskę demokratyczno-liberalną, proeuropejskie państwo prawa i autorytarną wschodnią Kurd..upl..ą Republikę Kaczą. Pierwsza dołączy do ściśle zintegrowanej UE, druga tam gdzie wyraźnie zmierza, czyli do bliskiego im mentalnie Związku Białorusi i Rosji.
już oceniałe(a)ś
12
3
Bardzo ciekawy, wiele wyjaśniający komentarz. Dziękuję.
już oceniałe(a)ś
6
1
Bzdura powielana w Paryżu podrzucana przez wiadomo kogo w stylu gdyby Anglia składała sie tylko z Londynu byłaby bardzo bogata. Pytanie czy ktos by sie z nią liczył.
już oceniałe(a)ś
6
2
Zdaje się, ze rosyjskie krasnoludki otrzymały nowe wytyczne: Długie teksty na dość inteligentnym poziomie z ideologicznym przesłaniem starannie ukrytym w środku.
już oceniałe(a)ś
1
0