W Szklarskiej Porębie budują się kolejne hotele i apartamentowce z setkami lokali. Mieszkańcy i turyści protestują: "całej Polski nie pomieścimy", "nikt nie będzie chciał tu przyjeżdżać", "nie po takich górach chcemy chodzić".
"W najdawniejszych czasach każdy właściciel budował się osobno, a przy domostwie swym miał swoje pole, swój ogród i swoje pastwiska. Poza tym ze względu na ukształtowanie terenu nie dało się tu inaczej siedlisk lokalizować niż w znacznej odległości od siebie. Tam, gdzie mniej stromo, budują się ciaśniej (...) Wszystkie domy, a w każdym razie te wyżej położone, są z drewna pobudowane, dość solidne, niezdobne, jedynie na czarno i biało naturalnymi barwnikami pomalowane" - tak o Szklarskiej Porębie pisał w 1782 roku Johann Erich Biester, niemiecki dziennikarz i popularyzator wiedzy.
Wszystkie komentarze
W Czechach nie wygląda
Porównywanie Polski z Niemcami lub Czechami nie ma żadnego sensu. To są kompletnie inne społeczeństwa i różni nas właściwie wszystko, w tym nasze zamiłowanie do niszczenia krajobrazu oraz ich zamiłowanie do dbania o krajobraz.
A firmy "gwarantujące" stopę zwrotu mają kapitał w oszałamiającej wysokości 5.000 PLN...
A już całkiem śmieszne jest mówienie, że nikt nie będzie chciał przyjeżdżać, z powodu apartamentozy. Coś jak "nikt już nie chodzi do tego klubu, jest zbyt tłoczno" - to jest wewnętrzna sprzeczność!
Uchwalajmy mądre plany zagospodarowania przestrzennego, projektujmy estetyczną przestrzeń, nie dopuszczajmy tandety, ale nie lamentujmy też za czasem biedy i wykluczenia oraz nie gódźmy się na zwykły NIMBY-ism.
A na koniec ciekawostka - kto wie od czego pochodzi nazwa Szklarska Poręba? Od "dewastacji przyrody przez przemysł" - wycinki drzew do zasilania huty szkła. Kwestia szerokości perspektywy.
Bzdury piszesz. Państwa o wysokiej kulturze i poważnym podejściu do natury potrafią ją chronić. Zakłada się parki narodowe, rezerwaty itd, A u nas? Wycina po kawałku a jak się nie da legalnie to "na rympał" nocą.
U nas nie ma parków narodowych? Alpy są całe dziewicze? Sorry, ale trochę świata widziałem i wiem jak to wygląda w funkcji PKB per capita. Nie bronię Gołębiewskiego i zły jestem, że u górali prawo budowlane się nie przyjęło, ale nie jestem naiwny co do możliwości utrzymania wszędzie ladszaftów jak z XIX wieku (a zresztą czemu nie z IX?)