Gdy myślę o tym, jak to się ma do tego, co uprawiam, czyli do fizyki cząstek elementarnych i bardzo wczesnego wszechświata, to podstawowym dla mnie pytaniem, wręcz kluczowym, jest: dlaczego istnieją prawa fizyki? Rozmowa z fizykiem prof. Krzysztofem Meissnerem*.

Dlaczego fizyk z matematykiem spotykają się w klasztorze?

- To było tak, że Roger Penrose**, znamy się od lat, napisał do mnie list, że ma mieć w listopadzie dwa wykłady w Polsce, jeden w czwartek, drugi w poniedziałek, i w związku z tym od piątku do niedzieli będzie wolny, czy moglibyśmy wtedy porozmawiać.

O czym?

- O jego teorii eonów.

Przemyślałem sytuację, gdzie byłoby najlepiej, żeby mieć święty spokój. I wymyśliłem klasztor Salezjanów w Czerwińsku. Piękne miejsce, półtorametrowe mury, dwa krzesła, stół...

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. 
 
Komentarze
50
komentarzy
"Ja jestem absolutnie przekonany o istnieniu transcendencji." - powiada prof. Meissner. A ja nie. I oto jesteśmy na tym samym poziomie poznania. Albowiem przekonanie, nawet najgorętsze, niczego nie rozstrzyga. Rozstrzyga chłodna prawda, a ta z przekonaniem nie ma nic wspólnego; co najwyżej - może do poznania prawdy zachęcić.
@zbigniewszarycz Masz rację. Profesor Meissner mnie też nie przekonał. Jaka transcendencja? Siedział sobie Panbóżek i wiązał te wiązania międzyatomowe? Jak widać nawet wybitne fizyczne umysły na styku z religią zawodzą. I to kategoryczne stwierdzenie, że sztuczna inteligencja nie zacznie myśleć. Skąd ta pewność?
już oceniałe(a)ś
3
2
@zbigniewszarycz
Ale gdzie tam Meissnerowi do Ciebie.
już oceniałe(a)ś
1
1
Jako zdeklarowany katolik, pan profesor Meissner musi wierzyć w rozmaite "cuda", m.in. w tzw. wniebowstąpienie i wniebowzięcie, czyli - mówiąc prosto i zrozumiale - w momentalne ZNIKNIĘCIE ciał Jezusa i Maryi. Aby coś takiego było FIZYCZNIE możliwe musiałaby wybuchnąć bomba atomowa, w wyniku czego ciała natychmiast by wyparowały lub nastąpić anihilacja, której skutki byłyby bardzo podobne do wybuchu jądrowego. Ponieważ jednak nic takiego nie nastąpiło, wygląda na to, że Bóg zawiesił i zmienił na chwilę prawa fizyki aby przeprowadzić te operację, będące jednymi z podstaw religii katolickiej. Ciekawi mnie więc w jaki sposób pan profesor godzi swoją wiedzę o niezmienności praw fizyki ze swoim wyznaniewm religijnym?
@rozenkranc Uśmiechnąłem się. Pouczasz, a sam błądzisz. Znajdź definicję Boga, a dostaniesz odpowiedź na swoje pytanie.
już oceniałe(a)ś
1
3
@kogoko Taaaa. Definicja załatwia sprawę. Dobre! :)
już oceniałe(a)ś
3
0
@rozenkranc Postawić minus jest łatwo, bo nie wymaga to żadnego wysiłku intelektualnego. Ciekawy jestem jednak jak państwo "minusujący" mój komentarz odpowiedzieliby na rzeczowe pytanie, które postawiłem?
już oceniałe(a)ś
1
0
Do pytania o Bogu bardzo ciekawie, potem mumbo jumbo. Tak zepsuć taki fajny wywiad.
@miroslove
Jak pojawił się religijny bełkot to przestałem czytać
już oceniałe(a)ś
0
0
"Podstawowym faktem jest istnienie praw fizyki i dla mnie ich cudowna, elegancka prostota, i przede wszystkim uniwersalność, nie może wynikać sama z siebie". A niby dlaczego nie może, panie profesorze?
@rozenkranc
Za to ten jego hipotetyczny "stwórca" może wynikać sam z siebie :))))
już oceniałe(a)ś
2
1
Jeżeli naukowiec twierdzi, że czegoś na pewno się nie dowiemy to traci nieco autorytetu, ale jeżeli twierdzi, że musi istnieć bóg bo on bez boga czegoś nie potrafi wyjaśnić, to autorytet traci w całości. A jeżeli profesor fizyki bez żenady twierdzi, że jest katolikiem, czyli wierzy, że mitologia prymitywnych nomadów z epoki brązu jest boskim objawieniem, to ja się czuję zażenowany.
@sobiepan11 ale masz chłopie dobre samopoczucie... tak sobie polecieć po profesorze fizyki, który swoje kwalifikacje intelektualne wykazał wielokrotnie w różnych (zapewniam, bardzo wymagających) środowiskach naukowych. Z mojego doświadczenia wynika, że taki prezentowany przez ciebie kompletny brak kompleksów wynika najczęściej z kompletnego braku rozumu.
już oceniałe(a)ś
8
8
@mikron
katolickie pojcie boga JEST religia prymitywnych nomadow.
już oceniałe(a)ś
5
1
@mikron
Jedno z drugim ma niestety niewiele wspólnego. Można być wybitnym specjalistą w jakiejś dziedzinie i jednocześnie bezdennnie zindoktrynowanym religijnym betonem.
już oceniałe(a)ś
2
0
O tych i podobnych problemach już myślał i pisał 2500 lat temu Arystoteles. Tez uważam ze tak na prawdę nie ma konfliktu pomiędzy nauka i transcendentalnym podejściu do wszechświata i rożnych pytań jakie filozofowie i naukowcy sobie żądają na ten temat. Problem jest w tym ze te religie które dzisiaj 'obowiązująca' to w większości zbieranina i zlepek zabobonów i uprzędzeń. Włosy mi staja dęba na głowie jak myślę co by było gdyby Arystoteles 2500 lat temu miał takie 'narzędzia pracy' jakie dzisiaj maja naukowcy.
@janek-007 Zgadzam się. Niech sobie będzie ta cała transcendencja, cokolwiek to znaczy, ale od tego pojęcia do wiary w to, że w jakimś momencie istnienia wszechświata owa transcendencja przejawiła się w postaci urodzenia dziecka przez dziewicę jest bardzo daleka droga. Chyba dłuższa niż ta która przebywa foton wędrując od galaktyki do galaktyki.
już oceniałe(a)ś
1
0
Gdy Pan Profesor odchodzi od zagadnień fizyki i podejmuje problem Boga, to mylą mu sie pojęcia. Religia (katolicka) oraz wiara w cos transcendentnego, co wykracza poza prawa fizyki, to dwie rożne kwestie. Będąc katolikiem, Pan Profesor nie wierzy w "coś", lecz w konkretne wyobrażenie Boga, który narodził sie z Marii Dziewicy, obecny jest cieleśnie w konsekrowanym opłatku i którego reprezentantami są papież, biskupi oraz ksiądz z jego parafii.
już oceniałe(a)ś
5
0
Rozbawił mnie ten "akt zrozumienia". Ludzie generalnie nie mają absolutnie żadnego pojęcia, co, jak i dlaczego robią. Większą część roboty odwala za nich właśnie ich mokry komputer - a właściwie wetware, bo komputer sugeruje programowanie, a mózgi mamy takie jaki mamy. Nauka powoli dochodzi do tego, jak to wszystko działa, więc może kiedyś wreszcie rozpracujemy i świadomość.
już oceniałe(a)ś
3
0